Znowu ten faszyzm i faszyści…

W polityce ogólnopolskiej znowu mamy cyrk. Opozycja ponownie rozlicza rząd z faszyzmu. Bo faszyzm atakuje i jest to oczywiście wina rządu. A wszystko przez grupę debili cierpiących na erekcję prawej ręki i miłość do Adolfa Hitlera.
Mądrze powiedział poseł Winnicki z Ruchu Narodowego, że kto wielbi nazistów, sam wyklucza się z polskiej społeczności. To, że w Polsce nie ma miejsca na nazizm, jest tak oczywiste, jak to że ziemia kręci się wokół słońca.
Nie bardzo mogę tylko pojąć, jak reportaż (trzeba przyznać, że dziennikarze TVN zrobili dobrą robotę) o kilku idiotach wyprawiających zboczone obrzędy w lesie, może spowodować dyskusję na forum sejmu. No dobra, ironizuję, bo wiem, że dla opozycji okazją do robienia zadymy politycznej może być nawet brzydka pogoda. Tylko jeszcze sugeruję, żeby się szanowni posłowie do-edukowali i nauczyli rozróżniać nazizm od faszyzmu. Bo to nie to samo.
Dyskusja ta jest jeszcze mocno spóźniona. Miałaby sens 20 lat temu, bo dzisiaj to zwykłe bicie piany i próba stworzenia sztucznego problemu. Teraz naziole to promil marginesu. Mniej jest przemocy, przeminęła moda na ekstremizmy, inna jest świadomość społeczna i historyczna. Ale w latach ’90 kolesie z celtykami na flyersach byli rzeczywistym problemem na polskich ulicach. Kto był młody w tamtych czasach, wie o czym mówię. Łysi lubili manifestować siłę swoich grup i polować na takich, co wyróżniali się wyglądem.Stare i na szczęście minione czasy. Minione do tego stopnia, że z wieloma chłopakami, z którym sobie wtedy sobie głowy rozbijaliśmy, dzisiaj mówimy nawzajem cześć i podajemy grabę.

Wtedy jednak tym problemem nie zajmował się nikt. Wszystko ograniczało się do walk subkulturowych, po przeciwnej stronie ulicznej barykady stały punki i nie-rasistowscy skini. Wszystkie organizacje które się w tej kwestii dzisiaj udzielają, zrobiły się aktywne… gdy po wejściu do Unii na walce z rasizmem można było przytulać całkiem fajne pieniądze.

Mogę powiedzieć, że trochę temat znam, bo w tych klimatach siedziałem. Nigdy nie mogłem się pogodzić z bezsensowną przemocą i obecnością swastyk na polskich ulicach. Nie będę fisiował, że był ze mnie wielki wojownik, ale z pokazywaniem znaku miłości i pokoju to się ta moja subkulturowa aktywność nie wiązała. Taka droga życia nie była najłatwiejsza. Na przykład na mecz Lechia – Pogoń w Gdańsku (tak, tak, był taki sezon) pojechałem przebrany w dres zawodnika i w czapce zasłaniającej irokeza. Bo stadion przy Traugutta był jednym z najbardziej brunatnych w całej Polsce. Flaga z Rudolfem Hessem i słynne wlepki ze swastykami mówiły same za siebie. Innym razem miałem pecha i zostałem konkretnie oklepany i prawie wyrzucony z pociągu przez hajlerskich kibiców Legii Warszawa z Elbląga. Niezbyt miłe uczucie.

Nasze Prabuty były za to bastionem postaw odwrotnych. U nas Woodstock z Jarocinem trwały cały rok, jak to ktoś powiedział. Na meczach rozwieszaliśmy z flagę antyrasitowskim symbolem oraz Biało – Czerwoną z napisem PUNX. Punki patrioci, nawet jeśli nas mała grupka była, to na meczach piłki nożnej był fenomen na skalę Polski. Taki tutaj mieliśmy fajny klimat. Myślę, że tak jest do dzisiaj i zawsze tak będzie.

Teraz świat wygląda inaczej niż w latach ’90 . I jako osoba która przez tyle lat siedziała w tej bajce, stwierdzam, że omawiany problem znikł. Polska uporała się z nim swoim charakterem – nasza polska codzienność, nasza kultura, nasze relacje międzyludzkie sprawiają, że wszelkie chore radykalizmy odeszły do lamusa, stały się obciachowe. Są marginesem, który należy monitorować aby się ponownie nie rozplenił, ale bez sensu jest demonizowanie go. W 2011 roku pod Prabutami odbył się zlot Autonomicznych Nacjonalistów (tak sami siebie nazywają dzisiaj neonaziści) z całej Polski. Lokalizacja w naszej okolicy była raczej przypadkowa (przeczytałem o tym wszystkim w internecie na ich stronce). Było ich raptem pięciu. Przyznacie chyba Szanowni Czytelnicy, że raczej nie było się czego bać… Tak jak pokazywane przez TVN urodziny Hitlera uważam za błazenadę w wykonaniu zwykłych pajaców. Jak rozmawiałem na ten temat ze starym kumplem, we dwóch byśmy ich rozgonili na kopach…
Mam nadzieję, że ani posłom Platformy i Nowoczesnej, ani stacji TVN nie uda się teraz rozdmuchać wizerunku nazistowskiego zagrożenia w Polsce. Bo to jest kompletna bzdura, szkodząca naszemu krajowi. Jest wiele innych ważniejszych problemów o których się nic nie mówi, a powinno mówić głośno.

Tak na koniec… Ciekawostka. Fotografia sprzed wielu lat. Podejrzewam, że dla wielu takich co to wszystko wiedzą najlepiej, na zdjęciu widać czterech okropnych neonazistów, którzy chwilowo tylko nie hajlują, nie malują swastyk i nie napadają murzynów. Niestety – zonk. Obawiam się, że każdy kto podszedłby do nas wtedy i zahajlował na przywitanie, zostałby wrzucony do płynącej za nami Wisły. Wiecie dlaczego? Bo to nie byłaby kwestia żadnej chęci na przemoc czy żadnej ideologii. To byłaby normalna reakcja jadących na punkowy koncert czterech Polaków. Reakcja na antypolski debilizm.
Poniżej zaś fotka po piętnastu latach. Już nie na koncercie, ale na Westerplatte, 1 września. Takie same chłopaki, tylko skład nie ten sam, bo wielki Alan gdzieś w świecie, a Pioter na Polskę i koncerty patrzy już Z Góry…