Warto rozmawiać

Wczoraj odbyło się pierwsze z serii spotkań policjantów z mieszkańcami na temat bezpieczeństwa w poszczególnych dzielnicach Prabut. Na początek była ulica Ogrodowa.

Przyszły trzy osoby. Plus dwójka radnych (Ryszard Wiśniewski i ja) oraz moja mama z ulicy Łąkowej.

Nie da się zatem ukryć, że tłoczno to w Domu Kultury nie było. Ale to już taka norma w Prabutach, że wyciągnąć ludzi z domów jest niezmiernie ciężko. Nie mam złudzeń, nawet gdybym przebiegł po całej Ogrodowej z ulotkami, to i tak przyciągnęłoby to może z jedną osobę więcej.

Dlatego cieszę się, że z Ogrodowej były chociaż trzy osoby – a dokładniej rzecz ujmując trzy panie.

Spotkanie stratą czasu raczej nie było, skoro trwało aż półtorej godziny. Może nawet trwałoby dłużej, gdyby nie to, że o 20 zamykany już jest Dom Kultury. Policjanci (i policjantka) też byli ze spotkania zadowoleni. Więc warto było i warto takie spotkania kontynuować.

Szanowni prabucianie, pierwszym krokiem do polepszenia lub chociażby nie pogarszania swojej codzienności w mieście jest rozmawianie ze sobą. Nie obgadywanie siebie nawzajem, ale rozmawianie. Straszne jest to zamykanie się prabucian na drugiego człowieka, przykre jest odcinanie się mieszkańców od tego, co dzieje się w mieście.

Rozmawiajmy ze sobą, rozmawiajmy z instytucjami. Wiem bardzo dobrze, że w przypadku tych drugich, to czasami naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Ale kiedy ktoś narzeka później na to dzieje się w mieście, niech zada sobie pytanie: „A co zrobiłem, żeby było inaczej?”

Jeżeli Prabuty mają być nie tylko zbiorem ulic ze stojącymi przy nich budynkami, prabucianie powinni choć w minimalnym stopniu włączyć w procesy które tutaj zachodzą. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy ktoś chce rozmawiać i słuchać. Tak jak pokazali to wczoraj funkcjonariusze policji.

O czym były wczorajsze rozmowy? O niedostatecznej ilości funkcjonariuszy pracujących w terenie. O łagodnym prawie, pozwalającemu patologi na robienie co się chce. Rodzicach do których nie dociera, że ich pociechy nie są święte. Oświetleniu, którego w kilku zakątkach Prabut ewidentnie brakuje. Narkotykach i łatwości dostępu do nich, a także kwestii edukacji młodych ludzi i zaoferowania im czegoś, co mogłoby ich od ćpania oddalać. Oraz o tym, że póki co mamy w mieście względny spokój, ale rosną już „nowe kadry” potencjalnych przestępców – ilość 13-14 letnich ćpunów mających za nic jakiekolwiek wartości społeczne, jest przerażająca. Czas się w tej kwestii obudzić, a nie udawać, że nie ma problemu…

Tak jak zaznaczyłem na początku, spotkania będą kontynuowane. Mam nadzieję, że włączą się w nie pozostali radni oraz władze Prabut. Przede wszystkim, mam jednak nadzieję, że będą w nich uczestniczyć mieszkańcy. Naprawdę warto. Jeśli sami nie będziemy dbać o nasze bezpieczeństwo teraz i w przyszłości, to żadna instytucja całkowicie nam tego nie zapewni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *