To może być piękne miejsce

Pisałem już kilka razy i głośno to powtarzam, że ubywa nam zieleni w Prabutach, przybywa za to betonu. Najwyższy czas zacząć myśleć nad zielonym zagospodarowaniem dostępnych jeszcze miejsc. Bo zieleń to idealne uzupełnienie architektury, zwłaszcza tej niezbyt pięknej, bo nie oszukujmy się – dzięki „sowieckiemu wyzwoleniu” i późniejszym okresem biednej i często prymitywnej  komuny, nasze miasto do zbyt ładnych architektonicznie nie należy.

Poza tym, brakuje nam miejsc, gdzie najzwyczajniej w świecie można sobie w spokoju usiąść. Coś się rusza w temacie Parku, ale on sam  problemu nie rozwiąże.

Takim zielonym spokojnym miejscem mógłby być teren niedoszłego „wybiegu dla psów” przy ulicy Daszyńskiego. Dawne działki zaczęły zarastać w latach ’90 i nikt się nimi przez wiele lat nie interesował. Zaraz po ostatnich wyborach na tymże terenie zaczęły się prace społeczne, których inicjatorem był samorząd mieszkańców. Był entuzjazm, był pomysł – formalnie miał to być wybieg dla psów. Teren uprzątnięto i… temat umarł. Działalność samorządu mieszkańców zresztą także.

Wykarczowanymi gruntami zaczęli za to interesować się chętni na ich zakup. Najpierw urząd miasta odsprzedał niewielki fragment terenu przedsiębiorcy który prowadzi działalność handlową tuż obok. Wczoraj temat sprzedaży tych terenów, już podzielonych na trzy działki, wrócił na komisję gospodarczą, która miała wydać opinię w tej sprawie.

Byłem przeciwnikiem takiego rozwiązania i już od kilku dni szukałem sojuszników wśród radnych oraz mieszkańców. Uważam, że pozbycie się tego terenu byłoby wielkim błędem z punktu widzenia dobra miasta. Bo tak jak pisałem, naprawdę niewielkim kosztem możemy stworzyć tam piękne miejsce. Wyrównać grunt, zrobić jakieś fajne zejście od chodnika, takie w stylu bulwarowym, po całej szerokości,  zlikwidować ten płot, zasadzić drzewa i drzewka, wstawić ławostoły i ławeczki. Później można wyprowadzić ścieżkę rowerową/biegową do Parku, co byłoby pierwszym krokiem do zagospodarowania terenów za obwodnicą. Sprzedaż działek przy Daszyńskiego wykluczałaby to wszystko…

Na szczęście radni z komisji gospodarczej podzielali mój punkt widzenia. Kamień spadł mi z serca.

Tylko że… Okazało się, że jedną z tych działek był zainteresowany wspomniany już przedsiębiorca, mający tuż obok składy budowlane. Jeżeli powiększenie terenu miałoby pomóc mu w rozwinięciu działalności, to z naszej strony byłoby nie fair rzucać kłody pod nogi. Każdy lokalny przedsiębiorca jest przecież na wagę złota. Bo to są podatki tutaj, bo to są miejsca pracy tutaj.

Poszliśmy więc na kompromis. Miasto wystawi na sprzedaż jedną z trzech istniejących tam działek. Pozostałe, zostawiamy sobie jako rezerwę rekreacyjną. Mam nadzieję, że kiedy doprowadzimy Park do ładu, następna w kolejności będzie Daszyńskiego. Piękna aleja i tereny zielone naprzeciwko starego cmentarza. To może być naprawdę wyjątkowy zakątek Prabut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *