Temat niepoprawny politycznie

Ludzka głupota i bezczelność to zasoby które nigdy się na tym świecie nie wyczerpią. Każdy myślący człowiek przekonuje się o tym praktycznie codziennie.

Przez kilka ostatnich dni myślałem tylko o niedzielnej imprezie na Hali, dzięki czemu łepetyna mogła odłączyć się od tego, co słychać w świecie. Dziś rano laba już się skończyła. Na dzień dobry Polskie Radio uraczyło mnie dyskusją o stosunkach polsko – żydowskich, głupcach rozpowiadających o polskich nazistach-mordercach-donosicielach, roszczeniach i obrażaniu się „narodu wybranego” i jeszcze trochę podobnych. Całe szczęście, że Polskie Radio 24 nie uprawia polityki wstydu i komentarz był odpowiedni, bo bym chyba nie wytrzymał. Dobrze też, że w wiadomościach sportowych usłyszałem, jak Czesi dołożyli Jankesom (amerykańcom nie wybaczę, że dla nich NHL jest ważniejsza od Igrzysk!) w hokeja, chociaż tyle dobrego o poranku…

Odpalam internet i pierwsze co widzę, to newsa, że za dotykanie Żydów w sieci, można mieć problemy, bo Oni sobie tego nie życzą, bo o Nich można pisać albo dobrze, albo wcale.

Uuuuu… uwielbiam, kiedy ktoś wbrew mnie próbuje mi coś narzucać, albo czegoś zakazywać. O bezczelności i głupocie wspomniałem już na początku…

Napiszę dziś tekst bardzo niepoprawny politycznie. Co gorsza, oparty na prawdzie i faktach.

Szanowni prabucianie, ile jest pomiędzy nami rodzin, które pozostawiły na Kresach majątki? Swoje domy, ziemię, dobytek? Zagarnęli nam je sowieci, później przejęli je Ukraińcy – zapewnie nie raz ci sami, którzy mordowali naszych przodków na Kresach.

Od wojny minęło już 70 lat. My Polacy, my prabucianie, pogodziliśmy się już z wyrokiem wichrów historii. Pielęgnujemy przeszłość i budujemy przyszłość. Jedyne czego oczekujemy to prawdy i szacunku dla niej. Chcemy prawdy o Wojnie i Zbrodni Wołyńskiej, ale nikomu nie przychodzi do głowy domaganie się od państwa ukraińskiego zwrotu naszych majątków. Bo to już niemożliwe i nie ma sensu tego drążyć, nic dobrego to nie przyniesie.

Nie wszyscy tak mają. Zwłaszcza Żydzi.

Jakieś 10 lat temu odczuła to gmina Prabuty. Gmina Żydowska zwróciła się bowiem do nas o… zwrot przedwojennych gruntów do niej należących, czyli cmentarza i synagogi!

Od razu wyjaśniam i przyznaję się bez bicia, że wszystkich dokładnych szczegółów nie znam, więc jeśli ktoś z Gazety Wyborczej czy innego Nigdy Więcej (polscy łowcy nazistów) chce uznać mój tekst za połączenie antysemityzmu z nierzetelnością, to trudno, jakoś to przeżyję. Te szczegóły trzeba wykopać w Urzędzie Miasta, jeśli kogoś to interesuje.

Dodam też, że w przedwojennym Riesenburgu, w ostatnim zachowanym i dostępnym spisie, liczba zamieszkałych tutaj Żydów wynosiła 70. W roku 1925, a więc na długo przed dojściem nazistów do władzy. W roku 1939 nie było tutaj już zapewne żadnego mieszkańca wyznania mojżeszowego. Później była napaść na Polskę, w 1945 roku wojna przyszłą także tutaj i sowieckimi rękoma zniszczyła Riesenburg. W ruinach miasta osiedlili się wygnani ze wschodu Polacy, ofiary wojny – nasi dziadkowie…

Sprawa gruntów dla wylądowała w sądzie. I Gmina Żydowska tę sprawę wygrała, przyznano jej w posiadanie część terenu po byłym cmentarzu niedaleko stacji Orlen (dzisiaj stoją tam garaże osiedla Jagiełły) oraz zadośćuczynienie po terenie synagogi jakim jest trawnik za sklepem spożywczym „Siódemka”. Całe szczęście że ten kawałek, a nie na przykład pod blokiem… Synagoga stała wysokości placu zabaw, aż się boję wspomnieć, że blisko dzisiejszego PSZOKu, bo dopiero by było. Chociaż PSZOK powstał kilka ładnych lat po całej sprawie z przyznaniem gruntów, więc chyba byśmy się jakoś obronili.

Gmina Żydowska teren otrzymała.I co? I nic. W żadem sposób nie upamiętniła historii tych miejsc, nie dba o nie w jakikolwiek widoczny sposób. Podatku też nie płaci, jest zwolniona jako związek wyznaniowy.

To po co były jej te grunty? Nie wiem. Ale…

Kiedy rozpoczynaliśmy obecną kadencję, to w budżecie zaproponowanym przez poprzedniego burmistrza i jego współpracowników był zapis o… odkupieniu tego gruntu od gminy żydowskiej!!! Przy tym zapisie figurowała kwota 50 000 złotych jeśli dobrze pamiętam…

Ten punkt został jednak naszą decyzją usunięty z budżetu. Bo niby po kiego grzyba mielibyśmy wydawać pieniądze na bezwartościowy kawałeczek ziemi? Temat już więcej nie powrócił.

Czy postępowanie Gminy Żydowskiej w tej sprawie jest etycznie okej, to już sobie sami sobie Szanowni Czytelnicy odpowiedzcie. Ja zapytam od siebie – czy tu chodzi o kwestię pamięci czy o pieniądze?

Dodam, że jako pasjonat naszej przeszłości nie miałbym nic przeciwko inicjatywie upamiętnienia historii Żydów w Riesenburgu. Ale chyba nikomu na nim nie zależy. Czy to dlatego, że nie da się na nim zarobić?

Słyszałem o jeszcze jednej tego typu historii, tym razem związanej z gruntami pod dzisiejszym Orlenem, która wybuchła kiedy rozpoczęto tam jego budowę. Ale ponieważ nie mam ani potwierdzenia od samych zainteresowanych ani innych dowodów, nie będę o tym pisał – bo jeszcze pójdę siedzieć  🙂

Nie piszę tego artykułu aby jątrzyć, aby budować niechęć do kogokolwiek. Piszę ten artykuł, po skoro Polskę – Ojczyznę moją i moich prabuckich współrodaków, można obrzucać ile wlezie błotem głupoty i bezczelności, to ja odpowiem prawdą. Niech każdy sam ją oceni.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *