Rewitalizacja Parku

Nasz Park przy zbiegu ulic Parkowej i Malborskiej… Jaki jest każdy widzi. Jaki był, pokazują przedwojenne pocztówki. Jaki mógłby być, można sobie nietrudno wyobrazić.

To miejsce leży mi na sercu wyjątkowo, wiem też, że jest ono ważne dla mnóstwa prabuciaków.

Nie będę się już tutaj pastwił nad władzami Prabut, że nie mają żadnego pomysłu na ten wyjątkowy zakątek naszego miasta, że akceptują stan obecny jako stan trwały. Może nawet dobrze, że nie brał się dotychczas za to ktoś bez wrażliwości dla tego miejsca, bo mogłoby wyjść tak, jak na przykład z likwidacją Chłopka czy polbrukową plażą.

Pamiętam jak w krótkim okresie mojego przewodnictwa w Radzie Miasta zorganizowałem spotkanie na temat przyszłości parku. Przyszło kilkanaście osób i była to jedna z najbardziej konstruktywnych dyskusji w jakich uczestniczyłem przez całą moją kadencję samorządowca. Czyli jednak warto rozmawiać z mądrymi mieszkańcami. Jakie wnioski z tamtej dyskusji płynęły? Nie gmerać przy Parku zbyt wiele, nie wypaczać jego charakteru. Tylko go pielęgnować.

Rok później własnoręcznie poszerzyliśmy ścieżkę przy Młynówce, wykarczowaliśmy jej brzeg. Pokazaliśmy, że można. Efekt widać do dzisiaj. Na tym stanęło, bo zaraz później musiałem wyjechać z Prabut za pracą.

W 2016 i 2017 roku składałem do Prabuckiego Budżetu Obywatelskiego projekty związane z Parkiem. Dwukrotnie wygrane, na łączną sumę 50 tysięcy złotych. Zawnioskowałem, aby całość tych pieniędzy skumulować w jedno, w ramach jednorazowych prac (kto zna specyfikę przetargową, wie że tak jest taniej). Przy okazji pozdrawiam anonimowego internetowego życzliwego, który rozpisuje bzdury, że „ochał za publiczne pieniądze robi sobie park”…

Prace miały dotyczyć Mauzoleum. Niejako przy okazji porozmawiałem z powiatowym konserwatorem zabytków, który udzielił zgody na odbudowę Mauzoleum (obecnie ma ono status ruiny trwałej) ale pod jednym warunkiem – że Prabuty zrobią wreszcie jakąś koncepcję na ten Park jako całość. Bo to jest naprawdę obciach i marnotrawienie potencjału tego zabytkowego miejsca!

Przyznam się bez bicia, że to zalecenie niezwykle mnie ucieszyło. Bo liczę na to, że będzie wreszcie takim prawie że formalnym wnioskiem poważnej przecież instytucji na zajęcie się Parkiem w sposób kompleksowy. Co bardzo ważne, konserwator powiatowy nie oczekuje planów spod ręki projektantów czy architektów, którzy za swoje koncepcje wzięliby grubą kasę, niekoniecznie czując „ducha’ Parku.

W ramach planów pracy Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska założyłem zrobienie „zielonej mapy’ Prabut, która miałaby pokazywać nasz potencjał oraz wskazywać niedostatki zieleni w przestrzeni publicznej naszego miasta. Uważam, że wizja Parku idealnie się w moje zamysły komponuje.

Dlatego w tym miejscu zapraszam do współpracy wszystkich, którzy chcieliby w jakimkolwiek stopniu współpracować w nakreśleniu takich planów na nasz Park!

Roboczo nazywam to Komitetem Społecznym Opieki nad Parkiem. Na razie jest nas czterech, wspierają mnie Artur Przechadzki, Arek Sienkiewicz no i Semen oczywiście. Czekamy na kolejnych. Czeka nas kilka, może kilkanaście spotkań w Parku, spisanie pomysłów i potrzeb, zrobienie mapki i szkiców. Stawiam milion dolarów, że będzie to czysta przyjemność.

Miałem marzenie, aby w tym roku, na stulecie zakończenia pierwszej wojny światowej, odnowić Mauzoleum wybudowane dla uczczenia mieszkańców naszego miasta poległych na frontach tego strasznego konfliktu. Jest szansa, że trochę później ale uda się je przywrócić do stanu takiego jak przed wojną! Przy okazji jednak możemy zabrać się za odnowę całego Parku. Akurat na 110 rocznicę jego istnienia (początki Parku to rok 1908). Prabucianie ściskajcie kciuki i… każda pomoc mile widziana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *