Remiza story. Jednak mamy ciąg dalszy…

Wydawało się już, że w temacie nowej remizy dla OSP w Prabutach już wszystko jest jasne. Najnowszy kosztorys określający koszty budowy za obwodnicą na trzy miliony sto pięćdziesiąt tysięcy złotych, plus bardzo zła kondycja finansowa Prabut wykluczająca możliwość kolejnej pożyczki, sugerowały że za obwodnicą nie budujemy. I adoptujemy na te potrzeby byłe warsztaty szkolne, jeśli ta remiza ma powstać w tym roku.

Tym bardziej, że po wizytacji budynku warsztatów przez kilku radnych (w towarzystwie jednego ze strażaków) i przedstawieniu wniosków pozostałym radnym, Rada Miejska jednomyślne wystąpiła do burmistrza o opracowanie koncepcji ulokowania remizy na warsztatach.

Tą koncepcję zobaczyliśmy po raz pierwszy w czwartek na spotkaniu roboczym, była nas piątka radnych. Zakładała ona ulokowanie tam trzech boksów garażowych i około 250 metrów powierzchni socjalnej. Jednomyślnie uznaliśmy, że przedstawiony projekt za logiczny i przede wszystkim realny finansowo. Koszty oscylowały w okolicach miliona dwustu tysięcy złotych. Takie pieniądze mamy w budżecie i taki projekt możemy realizować jeszcze w tym roku.

Wczoraj odbyła się komisja wspólna Rady Miejskiej, poświęcona tematowi remizy, na którą liczne przyszli też strażacy. Jej efektem jest kolejna zmiana kierunku działań dotyczących remizy. Strażacy stwierdzili bowiem, że Warsztaty są dla nich nie do przyjęcia. Dlaczego? Zły wyjazd, sąsiedztwo przedsiębiorców i podobno zły stan budynku. Do tego jeszcze lokalizacja uciążliwa dla mieszkańców. Oraz niemożliwość rozbudowy obiektu w przyszłości. Takie argumenty usłyszeliśmy od strażaków.

Usłyszeliśmy też coś jeszcze. Że podobno Rada Miejska nie chce wcale budować remizy. Że podobno radny Ochał kłamie na temat straży w swoich artykułach – poprosiłem więc o sprecyzowanie i wskazanie nieprawdy w świetle prawa prasowego, czekam odpowiedzi. Że strażacy nie mieli wpływu na szczegóły projektu remizy za obwodnicą(!), co jest o tyle ciekawe, że jak stwierdził burmistrz, plany te powstawały w oparciu o koncepcję konsultowaną ze strażakami. Że nikt nie proponował strażakom okrojenia pierwszego projektu i budowy skromniejszej remizy, co jest kolejną ciekawostką, bo tak jak powiedziałem wczoraj – albo ja i kilku innych radnych mamy problemy z interpretacją rzeczywistości, albo ktoś tutaj mówi nieprawdę. Bo próby „krojenia” projektu spotykały się ze stanowczym vetem ze strony strażaków.

Takich różnic zdań było więcej, o wiele więcej.

Dodam jeszcze, że w Domu Kultury zjawił się dziennikarz „Faktu”. Podobno z zaproszenia strażaków. Wyszedł po około kwadransie, więc chyba sensacji z tego nie będzie…

Atmosfera w kilku momentach robiła się naprawdę nerwowa. Tradycyjnie już usłyszeliśmy to, o czym doskonale wiemy – o poświęceniu strażaków, ich profesjonalizmie, potrzebie ich działalności, o tym że to będzie budynek na lata i który będzie służył następnym pokoleniom. Szkoda tylko, że druga strona absolutnie nie chce słuchać o ograniczeniach gminy którym na imię ekonomia. Najzwyklejszy brak pieniędzy. Padła propozycja, aby wstrzymać inne inwestycje i wszystkie możliwe pieniądze (na przykład z nierozpoczętego jeszcze podwórka w Koszarach) przeznaczyć na remizę. Nikt ze strażaków nie podjął się jednak wskazania konkretnych inwestycji które należałoby wstrzymać i przesunąć te pieniądze na remizę.

Piszę te słowa naprawdę z dużym niesmakiem, bo kiedy rozpoczynaliśmy temat nowej remizy (ponad dwa lata temu), wydawało mi się, że wszystkie zainteresowane strony będą patrzeć na to przez pryzmat możliwości naszej biednej jak mysz kościelna gminy. Gdybyśmy mieli pieniądze, to moglibyśmy spełniać wszystkie oczekiwania a nawet marzenia strażaków. Ale ich nie mamy. Budżet gminy to balansowanie pomiędzy potrzebami a możliwościami. Jest mi cholernie przykro, że kiedy mówię o rozsądku, to zostaję ochrzczony wrogiem straży pożarnej.

Mam żal, że „w nagrodę” za to, że jako pierwsza w historii Prabut Rada Miejska pochylamy się konkretnie nad budową remizy, to dostajemy to, co dzieje się teraz.

Ze strony strażaków były też głosy wyważone, mówiące w sposób rozsądny o krojeniu projektu za obwodnicą, wielu strażaków też przyznaje, że koszt ponad trzech milionów, to rzeczywiście ogromna, zastanawiająca kwota. Na przykład Andrzej Leszczyński – wcześniej toczyliśmy ostrą polemikę, ale wczoraj wypowiedzi mojego imiennika były nie żądaniami, lecz dialogiem. Właśnie tak powinniśmy ze sobą rozmawiać.

Ale są też głosy inne. I szczerze mówiąc, po wczorajszym spotkaniu nadal nie wiem, na co konkretnie godzą się strażacy. Wiem tylko tyle, że  warsztaty absolutnie im nie pasują.

Okazało się też, że nagle pośród radnych pojawiło się niezdecydowanie. Kilku z nich chyba znów zmieniło zdanie, nie chcąc konfliktu. Tylko, że tu nie chodzi o „konflikt”. Tutaj chodzi o możliwości! Kiedy mówiłem, że projekt na warsztatach to nie jest nasze widzimisię, tylko realizm finansowy Prabut, to usłyszałem z ust przewodniczącego, że on sądzi inaczej, że nie ma sensu robić tam tego „dziadostwa”. Nie wydaje mi się, aby remiza na warsztatach byłaby dziadostwem. Wiem też, że to jest inwestycja którą na pewno jesteśmy w stanie zrealizować. Co do terenów za obwodnicą, pewności nie ma.

Na czym stanęło wczoraj? Że powołujemy kolejną grupę roboczą dotyczącą remizy i szukamy oszczędności w dotychczasowym projekcie, tym za obwodnicą. A później liczymy, że się uda.

Sorry, wymiękam. Bo w tym momencie moim skromnym zdaniem remiza po prostu nie powstanie. Mamy już połowę maja i nadal brak konkretnej decyzji. Chciałbym się mylić i życzę tego strażakom. Ale nie wierzę. Tak jak nie widzę możliwości znalezienia pieniędzy nie wiadomo gdzie. Szkoda, że nie było wczoraj pani skarbnik Eli Wykner. Może padłby wtedy głos w sprawie trzeszczącego na wszystkie strony budżetu.

Szedłem do tej Rady jako optymista, z założeniem, że chcieć to móc. Myślałem o tej remizie od momentu, kiedy tylko pierwszy raz usłyszałem o strażackich problemach. Ale wiem też, że finanse publiczne to temat delikatny, zaś inwestycje powinny opierać się bardzo mocno na realizmie rynkowym.  Dlatego jazda po bandzie do której zmierzamy jest moim zdaniem szaleństwem. Nie widzę tego dobrze. Obym był złym prorokiem.

Ciąg dalszy na pewno nastąpi…

 

 

P.S. Przy okazji wczorajszego spotkania, składam Andrzejowi Leszczyńskiemu wyrazy współczucia w związku z sobotnią tragedią. Teraz ściskam kciuki, całe Prabuty na pewno też…