Remiza jednak na warsztatach!

Przedwczoraj napisałem o perypetiach związanych z budową nowej remizy dla OSP. Zakładałem, że będzie z tego powodu trochę dyskusji i zamieszania w Prabutach. I było, choć trzeba przyznać, że prabucianie wypowiadali się na ten temat bardzo rozsądnie.

Tak się złożyło, że akurat chwilę po opublikowaniu artykułu, zadzwonił do mnie Krzysiek Adamkiewicz z propozycją spotkania roboczego na warsztatach szkolnych, które od początku uważał za najlepszą lokalizację na nowy obiekt dla strażaków. Poszliśmy tam wczoraj przed sesją, wraz z radnymi Grzegorzem Kasprzakiem, Tadeuszem Andersem i Ryszardem Wiśniewskim. Był też wiceburmistrz Wojciech Dołęgowski, prezes ZGM Paweł Kapica i przedstawiciel strażaków Zbigniew Jastrzębski. Dość szybko doszliśmy do wniosku, że zważywszy na realia, jest to obecnie najlepsza lokalizacja na remizę. Stabilny grunt, stojący już zdrowy budynek, bardzo dużo przestrzeni do wykorzystania, cztery gotowe garaże, duże pole manewru jeśli chodzi o wyburzenia ścian wewnętrznych… To wszystko jest pewniejsze niż rozpoczynanie budowy za obwodnicą i przede wszystkim o wiele tańsze…

Później była sesja Rady Miejskiej. Na jej początku obecni byli strażacy, którzy jednak nie zabierali głosu w sprawie remizy. Sesja kończyła się wolną dyskusją radnych i wówczas zaczęliśmy rozmawiać o tym, w jakim punkcie jesteśmy jeśli chodzi o realizację tej „palącej” inwestycji. Przypomnę, że nie mamy pieniędzy na to, żeby ogłosić przetarg na budowę za obwodnicą – bo kosztorys wynosi ponad trzy miliony, a my, zgodnie ze wstępnym kosztorysem oraz możliwościami gminy (i to też bardzo naciąganymi!!), zaplanowaliśmy na to o milion mniej…

Przypomnę, że był pomysł, aby ten kolejny milion teraz pożyczyć, czym raczej nikt nie był zachwycony, a część z radnych była wręcz przeciwna dalszemu zadłużaniu gminy (na ten rok pożyczyliśmy już 10 milionów, ja z tego powodu nie poparłem planu budżetu na rok 2018). W trakcie tej dyskusji wybuchła bomba od pani skarbnik Elżbiety Wykner. Bomba przed którą pani Ela ostrzegała już dawno. Wbrew życzeniowym pomysłom na kolejną pożyczkę, okazało się, że gmina najzwyczajniej w świecie nie może się już dalej zadłużać, bo jesteśmy w tej kwestii pod kreską!!! Dług gminy jest za duży a dochody zbyt małe…

To automatycznie zamykało sprawę budowy za 3 miliony za obwodnicą. Tym bardziej, że była duża „szansa”, że akurat w tej lokalizacji, te trzy miliony mogły szybko urosnąć do czterech…

Dlatego z wniosku Krzysztofa Adamkiewicza podjęliśmy wczoraj decyzję o rozpoczęciu procedur związanych z ewentualną adaptacją byłych warsztatów szkolnych. Bo jeśli ta remiza ma powstać, to tylko tam jest obecnie możliwość. Na inną lokalizację nas po prostu nie stać – to po pierwsze. Po drugie – to jest naprawdę dobre miejsce na tego typu obiekt. Taki jest głos urzędników, radnych, wielu mieszkańców i części samych strażaków. Mamy nadzieję, że przekonają się do tego wszyscy spośród nich.  W sprawie szczegółów oczywiście głos decydujący będą mieli strażacy właśnie. Muszą mieć jednak świadomość, że poruszamy się w określonych możliwościach jeśli chodzi o wydatki.

Powtórzę coś, o czym już pisałem. Marzenia o wypasionym obiekcie za obwodnicą sprawiły, że w kwestii budowy jesteśmy w… no właśnie. Gdyby od początku stąpano po ziemi, gdyby od początku mierzono siły ( finanse!!) na zamiary, to ta remiza – zapewne na warsztatach właśnie – już by była. Teraz trzeba stawać na głowie, żeby zdążyć rozpocząć budowę w tym roku.

Było tak, że „albo za obwodnicą i taka jaką chcemy, albo żadna”. Realia sprawiły, że wracamy do punktu wyjścia i robimy remizę taką, na jaką nas stać. Innej nie będzie.

 

P.S. Ewentualnych dramatycznie komentujących całą sytuację i robiących ze mnie i z radnych ignorantów strażackich potrzeb, bardzo proszę o dwukrotne przeczytanie ze zrozumieniem obydwu tekstów o straży. Bo bicie piany w tej sprawie naprawdę niczemu nie służy…