Powstanie Wielkopolskie i tajemniczy nagrobek w Prabutach

99 lat temu wybuchło zwycięskie Powstanie Wielkopolskie. Mieszkańcy tego regionu nie czekali na zakończenie negocjacji po zakończeniu Wielkiej Wojny 1914-1918, i sprowokowani przez Niemców, chwycili za broń. Chcieli przyłączenia ich ziemi do Polski…

 

Już kilkanaście lat temu , odwiedzając grób mojego dziadka Kazimierza, zacząłem zwracać uwagę na inny nagrobek znajdujący się tuż obok. Jednak tak naprawdę dopiero niedawno po raz pierwszy intensywniej zastanowiłem się nad treścią tablicy znajdującej się na pomniku. Są na niej nazwiska dwóch mężczyzn, urodzonych jeszcze w XIX wieku. Karola Nakoniecznika i Antoniego Janusa. Pierwszy z nich zmarł 50 lat temu w Prabutach. Drugi, jak informuje tablica, zginął w Oświęcimiu. W roku 1942…

 

Nietrudno skojarzyć, że chodzi o niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau i ofiarę hitlerowskich zbrodni w czasie II wojny światowej. Zbrodni których symbolem jest właśnie miejsce któremu sami Niemcy nadali techniczną nazwę Konzentrationslager, gdzie nad bramą wejściową umieścili szyderczy napis „Arbeit Macht Frei” (praca czyni wolnym), i które pochłonęło życie kilku milionów ludzi. Nie tylko Żydów jak to się często kreuje, ale także wielu Polaków.

Skąd jednak ofiara KL Auschwitz w Prabutach? Im bardziej się nad tym zastanawiałem, tym bardziej nic mi nie pasowało. Po pierwsze wedle mojej wiedzy, z oświęcimskiej „fabryki śmierci” nie wydawano ciał zmarłych. Po drugie, Oświęcim dzieli od Prabut kilkaset kilometrów. Po trzecie, skąd na jednej tablicy nagrobnej wzięły się dwa różne nazwiska mężczyzn, których data śmierci rozdzielona jest okresem ponad dwudziestu lat?

Założyłem kiedyś konto na jednym z portali społecznościowych głownie po to, aby móc poruszać na nim różne prabuckie sprawy, także historyczne. Informację o tym zastanawiającym grobie umieściłem tej wiosny w rocznicę pierwszego transportu do Auschwitz – Birkenau. Mój post wzbudził spore zainteresowanie oraz małą dyskusję kilku osób żywo interesujących się lokalną historią. W osłupienie wprowadzili mnie (i innych również) jednak Grzegorz Koszewnikow i Rafał Karwowski, którzy postanowili… zrobić coś tak banalnego, jak wpisanie nazwiska ofiary Oświęcimia w wyszukiwarkę internetową. Rezultat przyniósł niezwykłe odkrycie:

Antoni Janus (ur. 17 maja 1891 w Kobylnikach, zm. 21 marca 1942 w KL Auschwitz) – powstaniec wielkopolski, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej i więzień KL Auschwitz.

W czasie I wojny światowej walczył jako marynarz na niemieckim okręcie wojennym „Wolf”. Po zakończeniu działań wojennych wrócił do rodzinnego Grodziska Wielkopolskiego, gdzie w listopadzie 1918 r. był inicjatorem utworzenia rady żołnierskiej. Był organizatorem działań powstańczych także w pobliskiej Opalenicy. Brał udział w opanowywaniu niemieckich transportów kolejowych na linii Poznań-Berlin, gdzie zdobyto znaczne ilości broni. Awansowany na stopień sierżanta został mianowany dowódcą plutonu w grodziskiej kompanii powstańczej. Szczególną odwagą wykazał się w czasie obrony dworca kolejowego w Rakoniewicach 3 stycznia 1919 r., za co został odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy. 10 stycznia w trakcie rozpoznania pod Jaromierzem dostał się do niewoli niemieckiej. W kwietniu 1919 r. sąd we Frankfurcie nad Odrą skazał go na karę śmierci, w drodze na miejsce egzekucji udało mu się jednak zbiec i wrócić do Grodziska. W 1920 r. wstąpił ochotniczo do 17 Pułku Artylerii Ciężkiej i służył w nim do listopada 1920 r. Do rezerwy odszedł w stopniu ogniomistrza. W okresie międzywojennym pracował jako woźny sądowy w Grodzisku, a potem w Wyrzysku. Po wybuchu II wojny światowej wyjechał na teren Generalnego Gubernatorstwa licząc na to, że nie zostanie tam odnaleziony przez Gestapo. Pod koniec września 1941 r. został jednak aresztowany i wysłany do KL Auschwitz, gdzie zmarł 21 marca 1942 r. Osierocił 8 dzieci, które miał z Gertrudą zd. Ratajczak. Za udział w powstaniu wielkopolskim odznaczony został także Krzyżem Niepodległości.

Niesamowity i tragiczny życiorys prawdziwego bohatera! Tym bardziej frapujące jest, skąd jego nazwisko na cmentarzu w Prabutach…

Niestety, w tej sprawie nie udało się wiele wyjaśnić. Praktycznie tylko tyle, że na 99 procent w tym miejscu spoczywają tylko prochy Karola Nakoniecznika, w dokumentach nie ma bowiem śladów po pochówku dwóch osób w tym miejscu (za pomoc w ustaleniu tego faktu dziękuję Tomaszowi Warumzerowi). To zakładałem jednak od samego początku – chociaż wielkie krematorium w KL Auschwitz uruchomiono dopiero w 1943 roku, to wcześniej zwłok również rodzinom ofiar nie wydawano.

A zatem jest to grób symboliczny? Dlaczego jednak połączony z miejscem spoczynku Karola Nakoniecznika? Dlaczego w Prabutach, które są przecież odległe także od Wielkopolski, w której żył i za którą walczył Antoni Janus…

Może obydwaj byli spokrewnieni, może byli przyjaciółmi. Może walczyli razem na wielkopolskim froncie, a może obydwaj byli więźniami obozu w Oświęcimiu? Być może wyjaśniłby tutaj nieco życiorys Karola Nakoniecznika, jednak nigdzie nie udało się natrafić na jego ślad. Nie przyniosły też efektu poszukiwania w Prabutach jego rodziny.

1 listopada odwiedzając grób mojego dziadka, zauważyłem jak przy opisywanym grobie krząta się pewna pani. Podszedłem i zagadnąłem, licząc, że udało mi się spotkać kogoś z rodziny Nakoniecznik. Okazało się jednak, że pani Słotwińska dogląda tego grobu niejako po sąsiedzku, mając swoich zmarłych w kwaterze obok. Nie spotkała nigdy nikogo, kto jeszcze by tam zaglądał. Powiedziała mi też rzecz która mnie bardzo zaniepokoiła. Pracownicy administratora cmentarza wspomnieli jej kiedyś o pomyśle likwidacji tego grobu, ponieważ od wielu lat nikt nie wnosi za niego opłaty cmentarnej…

Przy okazji bardzo dziękuję bardzo rodzinie państwa Słotwińskich za opiekę nad tym nagrobkiem.

Złożyłem wniosek na sesji Rady Miejskiej o zachowanie tego nagrobka, nie likwidowania go mimo braku opłat za miejsce na cmentarzu. Ten nagrobek jest nie tylko miejscem spoczynku, nie tylko czymś interesującym, ale jest też niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju na naszych terenach pomnikiem. Pamięci o polskim bohaterze, Powstaniu Wielkopolskim i przede wszystkim zbrodni której na imię KL Auschwitz – o której nigdy nikomu zapomnieć nie wolno.

 

 

                                                                                                               Andrzej Ochał