Pogoń zakończyła sezon. Co dalej?

Porażką 2:3 z rezerwami Chojniczanki Chojnice zakończyła rundę wiosenną ligi okręgowej seniorów prabucka Pogoń. Zakończyła, choć do końca rozgrywek pozostały jeszcze dwie kolejki. Tak się jednak złożyło, że dwaj kolejni rywale – Szarża Krojanty i Sparta Kleszczewo – wycofali się z gry. To dosyć powszechne zjawisko w rozgrywkach. Kluby bowiem zawsze mają ambicje gry jak najwyżej, nie zawsze jednak mając możliwości i finanse. Polska piłka niskiego szczebla, najczęściej na utrzymaniu samorządów…

Pogoń była po jesieni liderem rozgrywek, co dawało możliwość awansu do IV ligi, nikt jednak o tym w Prabutach nie myślał. Nie stać nas na taką imprezę. Pogoniści nie grali wiosną już tak skutecznie jak jesienią, kilka meczów było wręcz słabych (0:5 z Pomezanią, 1:6 z Orłem Subkowy, 0:7 z rezerwami Powiśla Dzierzgoń). Rozgrywki zakończymy zapewne na 6 miejscu w tabeli, co jak na beniaminka i tak jest bardzo dobrym rezultatem.

Najważniejsze wydarzenie tego sezonu dopiero przed nami. Będą nim wybory nowego zarządu Klubu. Choć bliższe prawdy będzie określenie poszukiwania chętnych do działania w zarządzie Pogoni. Na zimowym zebraniu, wobec rezygnacji dotychczasowego zarządu z kandydowania na następną kadencję, znalazły się tylko dwie takie osoby (w tym Stanisław Zdrzalik, który w tym zarządzie działa – i to bardzo aktywnie – także teraz).

Sytuacja jest poważna, bo bez działaczy Pogoni po prostu nie będzie. W klubie grającym w lidze, sami zawodnicy nie wystarczą. Piłka nożna, nawet ta na lokalnym poziomie, niesie ze sobą coraz większe wymagania. Roboty organizacyjnej jest naprawdę sporo, przede wszystkim przy utrzymaniu obiektu. W tej kwestii miał pomóc Pogonistom PCKiS.

Zimowe problemy nie były jednorazowym wypadkiem. w maju odbyło się kolejne zebranie członków Klubu. Przyszło zaledwie kilkanaście osób, w tym tylko trzech piłkarzy. Nie było zatem kworum do podejmowania uchwał! Akurat wtedy, kiedy trzeba było podjąć dość ważne decyzje regulujące statut Klubu. W tej sytuacji doszliśmy wspólnie do wniosku, że trzeba uporządkować kwestię samego członkostwa w Klubie. Bo tak naprawdę, to do końca nie wiadomo, kto jest jego członkiem. Plan był taki, że przyjmujemy sytuację zerową i ogłaszamy zapisywanie się chętnych. Dzięki temu, będzie jasność, kto tym członkiem klubu jest, a kto nie. Lepiej niech to będzie 15 ludzi realnie, niż 100 „na papierze”.

Pozostaje zatem czekać na walne zebranie i ściskać kciuki za to, żeby znaleźli się chętni do pociągnięcia tego wózka…