Pogoń rozpoczęła sezon

Chociaż na dworze mamy to co mamy, to polscy piłkarze rozpoczęli już wiosnę. Ekstraklasa zwana ekstraklapą zaczęła już miesiąc temu, co przy obecnych warunkach pogodowych i umiejętnościach naszych zawodowców futbolowych sprawia, że oglądanie dużej części tych meczów mogłoby służyć za środki usypiające. Najwyższy szczebel piłkarski w Polsce może też poszczycić się najniższą frekwencją na meczu piłkarskim dużych i średnich państw Europy. Na mecz Sandecji Nowy Sącz z Zagłębiem Lubin sprzedano 74 bilety… Mecz rozgrywano w Niecieczy, bo w Nowym Sączu władze są rozsądne i nie zadłużą miasta tylko po to, aby wybudować stadion na kilka miesięcy ekstraklasowej przygody.  

Zaczynam tym ironicznym wstępem, żeby podkreślić niektóre absurdy panujące w polskiej piłce nożnej.

W ten zimowy czas rozpoczyna swoją rundę wiosenną nasza Pogoń. Niebiesko – Czerwoni bronić będą pozycji lidera ligi okręgowej, czyli szóstego poziomu rozgrywek. Utrzymanie pierwszego miejsca daje prawo awansu do IV ligi, jednak w klubie nikt o tym nawet nie myśli. Pogoń nie jest na to gotowa ani organizacyjnie ani przede wszystkim finansowo (wyższe koszty dojazdów na mecze, wyższe opłaty za sędziów, niewykluczona byłaby także konieczność wykonania lepszego sektora dla kibiców gości na trybunach, regularna ochrona…) Zwycięstwo w lidze byłoby po prostu sportową satysfakcją.

O tym, że start w rozgrywkach nawet na takim poziomie jakim teraz gra Pogoń, jest dużym wyzwaniem, pokazuje fakt, że z ligi wycofała się kolejna drużyna. Jesienią zrobiła to Sparta Kleszczewo, teraz Szarża Krojanty. Dzięki temu w 16 zespołowej lidze gra tylko 14 drużyn. To już jednak niemal tradycja, że co rok ktoś nie daje rady. Nikt jednak nie pomyśli o tym, żeby taką ligę po prostu zmniejszyć i ograniczyć jej koszty zarazem. Okazuje się, że wszyscy mają ambicje, tylko z możliwościami gorzej.

W latach ’90, kiedy okręgówka była faktyczną IV ligą (Pogoń występowała w niej regularnie), składała się ona z 12 drużyn, granie zaczynało się w ostatni weekend marca albo i później, grało się do czerwca i dawały sobie radę kluby które miały do gry 13-14 zawodników. Rezygnacje z ligi były wyjątkiem, a mówimy o czasach kiedy w Polsce naprawdę była bieda… To był jednak inny futbol, gdzie bardziej liczyła się pasja i entuzjazm, a w Prabutach istniały wtedy jeszcze A-klasowe kluby Pojezierza Prabuty (z siedzibą w Sanatorium) oraz Bianco Rodowo…

Wspomniana na początku pseudoprofesjonalna otoczka panująca w polskiej piłce powoduje, że wielu spośród sportowych społeczników trzyma się z dala od piłki. Wolą dziedziny które nie są tak przeżarte ambicjami i pieniędzmi. Tym bardziej podziwiam tych, którym się jeszcze chce działać w amatorskiej piłce. Dlaczego o tym mówię?

Najbliższe miesiące to dla Pogoni nie tylko wyzwanie sportowe. Do czerwca ma się też rozstrzygnąć kwestia zebrania chętnych którzy będą działać w Klubie jako działacze. Z obecnych członków zarządu tylko jeden zadeklarował chęć dalszej pracy. Pozostali  z różnych względów nie są w stanie dalej angażować się w takim stopniu, który pokrywałby wszystkie potrzeby klubowe. Dlatego znalezienie chętnych do pracy w zarządzie, jest największym zadaniem jakie stoi przed Pogonią tej wiosny. Jeżeli się nie uda… Wydawać by się mogło, że to niewyobrażalne, ale Pogoni naprawdę może nie być. Bo poza piłkarzami – których w Prabutach nie brakuje, także dzięki aktywnej pracy obecnego zarządu – w klubie potrzebni są jeszcze działacze. Bo roboty pozaboiskowej jest naprawdę dużo, zwłaszcza w dzisiejszych realiach, kiedy wymagania są coraz większe.

Jestem jednak przekonany, że tacy się znajdą, środowisko kibiców jest przecież bardzo liczne, a chodzi przecież o podtrzymanie 70 lat tradycji!

Pisałem jakiś czas temu o konieczności zmian strukturalnych w naszym sporcie, tak aby Pogoń przetrwała. Mam nadzieję, że do nich dojdzie. Dorzucanie dziś  kolejnych pieniędzy do budżetu Pogoni (taka propozycja padła na spotkaniu Rady Miejskiej), niczego nie zmieni w dalszej perspektywie.

Tym bardziej trzeba ściskać kciuki za Pogonistów. Żeby ich dobre wyniki przekonały społeczników do pracy w Klubie.

 

Póki co, zaczęliśmy od pechowej porażki z Gwiazdą Karsin 2:3. W sobotę pierwszy mecz na własnym boisku, z Błękitnymi Stare Pole. Punkty powinny zostać w Prabutach. Powodzenia!