Orzełek

Istnieją rzeczy, które są czymś więcej niż tylko przedmiotami. Są symbolami.

Są symbole, które nigdy nie stracą na znaczeniu, które zawsze będą reprezentowały wartości najświętsze. Takie, za które ludzie będą w stanie walczyć i umierać.

Zawsze na tym świecie będą ludzie, którzy w te wartości będą wierzyć.

Nie mnie teraz oceniać przed samym sobą, czy mam prawo zaliczać się do takich ludzi, nawet jeśli się za takiego uważam. Mogę się tylko starać, aby taki wniosek postawiło kiedyś, pewnie w dniu ostatnim, samo życie.

Dlatego nie mówię „Ten Kraj” tylko Rzeczpospolita. Dlatego kiedy mówię o Polsce, nie mam na myśli obszaru pomiędzy Tatrami a Bałtykiem, lecz zbiór prawd i pamięci, które wytworzyły poprzednie pokolenia moich rodaków. Tych co bronili Głogowa i Częstochowy, tych co zwyciężali pod Grunwaldem i Trzcianem. Tych co poszli walczyć i umierać w Powstaniu.

Jakiś czas temu dostałem od mieszkańca Prabut orzełka. Dał mi go po wizycie w moim domu. Ofiarował mi go z goryczą, mówiąc, że u mnie temu orzełkowi będzie lepiej, że w rodzinie tego prabucianina, ten orzełek jest tylko blaszanym przedmiotem, leżącym na dnie szuflady. Prosił tylko, żebym ustalił, co To tak naprawdę jest.

Wraz z przyjaciółmi, innymi pasjonatami, udało się ustalić pochodzenie blaszanego orzełka w koronie.

To Orzełek produkowany na potrzeby Armii Krajowej w Warszawie. Z takimi Orzełkami poszli 1 sierpnia walczyć Powstańcy. Walczyć o wartości, które ten Orzełek reprezentuje.

Jeszcze Polska….

I nie zginie.

imgp8591