Noc Muzeów

W minioną sobotę organizowano w całej Polsce Noce Muzeów – możliwość bezpłatnego wejścia do obiektów muzealnych wieczorową porą. Idea która pojawiła się w naszym kraju bodajże 10 lat temu, znakomicie się przyjęła i jest znakomitą promocją historii. W Prabutach także.

Nasze zabytki można było oglądać akurat w piątek. Z tego co wiem, tłumów nie było, ale ważne, że mimo wszystko trochę zwiedzających się przez nasze zabytki przewinęło. Bo z frekwencją na wydarzeniach kulturalnych to w tych naszych Prabutach jest jak jest…

W sobotę w ramach Nocy Muzeów zwiedziłem kwidzyński zamek i jego wystawy. Oraz prezentację historyczną na temat średniowiecznego budownictwa i nie tylko, którą pokazywał pracownik kwidzyńskiej placówki, Łukasz Rzepczyński. Pasjonat, którego mogą Kwidzynowi zazdrościć wszystkie tego typu instytucje.

Po raz kolejny naszła mnie w sobotę myśli – dlaczego nie u nas? Dlaczego nie mamy miejsca które byłoby prabuckim muzeum? Bo aż się prosi, aby takowe stworzyć. Bo prabucianie lubią swoje miasto i jego historię. Bo jest gdzie takie miejsce stworzyć. Bo część pracy ku temu jest już zrobiona i wystarczy tylko ją dokończyć. Tyle, że trzeba to zrobić z serduchem.

Mamy w Prabutach kapitalną rzecz, jaką są wodociągi pod Rynkiem. Mamy bardzo klimatyczną salę Wernera Zebrowskiego, salką pamięci po Riesenburgu, ulokowaną w Bramie Kwidzyńskiej. Mamy też leżący tak naprawdę odłogiem Kościółek Polski – i to jest właśnie miejsce, gdzie moim zdaniem mogłoby powstać muzeum Prabut, połączone organizacyjnie z wcześniej wspomnianymi miejscami.

Kiedyś istniała tam już zresztą Izba Pamiątek. Powstała w latach ’70 i zakończyła swoje funkcjonowanie pod koniec lat ’80. Niestety, większa część eksponatów (a były to naprawdę niezwykłe rzeczy, o czym pisał nawet jeden z ogólnopolskich przewodników turystycznych!) została wtedy po prostu rozkradziona. Człowiek, który się do tego przyczynił już nie żyje, nie ma teraz sensu rozgrzebywać tematu, choć żal ogromny. To także wina ówczesnych władz, że nie miały pomysłu na ten obiekt i te zbiory…

Część z tego co przetrwało jest dziś wystawione w gablotach, część leży sobie na strychu Kościółka. Gdyby zebrać to w ciekawie pokazaną ekspozycję, wzbogaconą materiałem graficzno-fotograficznym na planszach, stworzyłoby się całkiem ciekawe miejsce. Jestem pewien, że pewną ilość eksponatów jeszcze dałoby się uzyskać od mieszkańców. Sam mam trochę takich rzeczy 🙂

Muzeum nie musiałoby być otwarte cały czas, nie stać nas na to, żeby specjalnie zatrudniać jego opiekuna. Ale okolicznościowe otwarcia, czy też zwiedzanie po wcześniejszym zamówieniu terminu w PCKiS czy wydziale promocji Urzędu Miasta, moim zdaniem jak najbardziej zdawałoby egzamin. Tym bardziej, że mamy w Prabutach kilku młodych ludzi, którzy z przyjemnością robiliby to w ramach wolontariatu. Więc nie generowałoby dodatkowych niż teraz kosztów.

Muzeum byłoby czymś ciekawym zarówno dla mieszkańców jak i przyjezdnych. Co prawda na tych drugich położyliśmy chyba krzyżyk, ale będę się upierał, że powinno być inaczej. Powinniśmy robić wszystko, żeby ktoś tutaj do nas przyjeżdżał i wywoził stąd dobre wspomnienia. Nawet jeżeli turyści nie zostawiają w Prabutach nie wiadomo jakich pieniędzy, to i tak każda taka wizyta jest dla Prabut czymś pozytywnym. Nie powinniśmy kisić się w swoim własnym sosie, powinniśmy być otwarci na gości. To są sprawy niepoliczalne w złotówkach, lecz ważne.

Turystyka historyczna nie jest oczywiście czymś z gatunku „musi być i już”, są ważniejsze problemy. Ale mamy potencjał, aby stworzyć coś takiego w formie znacznie lepszej niż obecnie i to praktycznie bez kosztów, jak już wspomniałem. Wystarczy trochę serca i dobrej organizacji. Jakby co, ja służę pomocą. Niestety, realia mamy takie, że mimo moich dobrych relacji z Krzysztofem Papisem, dyrektorem PCKiS, nie ma na to obecnie szans. Dlaczego, wszyscy wiedzą 🙂

Trudno.

Z możliwością zbliżenia się do historii nie jest w Prabutach najgorzej, nie ma co marudzić. Ale mocno podkreślam – może być znacznie lepiej i ciekawiej.

Tymczasem pochwalę się dzisiejszym nabytkiem w postaci starej prabuckiej pocztówki. Ona i wszystkie inne przedmioty z mojej kolekcji czekają na możliwość pokazywania ich mieszkańcom. Póki co, wydaję pieniądze, kolekcjonuję i czekam na lepsze czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *