Nic śmiesznego

Wstawiłem wczoraj na facebooka to zdjęcie, zrobione na ulicy Dąbrowskiego, na dzielnicy Kolonia:

13220132_1046177138781411_1512147342_n

Miało być żartobliwie, bo na codzień po kałużach nie chodzę. Zwłaszcza takich. Żarty jednak żartami, ale w sumie to nie ma się z czego śmiać. Mówimy bowiem o widoku z miasta w Polsce, z miejscowości która nie leży na krańcach cywilizacji ani  osiedla które powstało kilka miesięcy temu. Najmniej do śmiechu mają zaś właściciele posesji graniczących z tym zalewiskiem.

Mieszkam na ulicy Dąbrowskiego od czterech lat. I obserwuję, że ta kałuża z roku na rok się powiększa. I to radykalnie.

Cóż się zatem działo przez ostatnie lata? Mamy więcej opadów? No na pewno nie…

Przez ostatnie lata działo się to, że „poprawiano tam stan drogi gruntowej”. W jaki sposób? Dosypując tłuczeń.

Drogi gruntowe należy oczywiście utwardzać. Ale równie ważne jest, aby je odpowiednio meliorować. Kamienie wody nie wchłoną…

Melioracja tego terenu byłaby oczywiście trudna, kłaniają się zaniedbania geodezyjne z lat 90′, kiedy powstawało to  osiedle. Skrzyżowanie w zagłębieniu, działki na rożnych wysokościach… No i mamy efekty.

Rozwiązania jednak są. Jedno z nich nasuwało mi się już dawno. To studzienka chłonna, czyli kilka betonowych kręgów wkopanych w miejscu zalewiska, bez dna i przykrytych pokrywą z wlewem wody. Są też studnie plastikowe. Jedna taka, o gabarytach 1m szer. i 2 m wys. kosztuje nieco ponad 1000 zł. Wspomniana betonowa, o kilkukrotnie większej pojemności, kosztowałaby dwa razy więcej. Czy to by działało? Podłoże jest piaszczyste, więc wydaje mi się że tak. Gdyby dotyczyło to mojej działki, na pewno bym tak zrobił.

O takim rozwiązaniu wspominałem już dawno. No i tyle mojego. Cóż, radni nie są od spraw gospodarczych…

Tłuczeń, dosypywany co roku, kosztuje. Wypompowywanie wody (bo tak się dzieje, kiedy jest jej zbyt dużo) też kosztuje. Atrakcje jakimi są chodzenie po tłuczniowej drodze i satysfakcja po przejściu przez zalewisko, są niepoliczalne. Osobiście się przyzwyczaiłem, ale normalne to nie jest.

Tak się składa, ze w tym roku będzie robiona tutaj burzówka i być może nawierzchnia, więc niby o co się czepiam. Ano o to, dlaczego nikt nie pomyślał o tym wcześniej. Co by było, gdyby nie znalazły się pieniądze na drogi na Kolonii?  Nadal tłuczeń i pompy pewiku?

Poza tym… My, mieszkańcy ulicy Dąbrowskiego jesteśmy szczęśliwcami (tzn mam nadzieję, że nimi będziemy). Ale czy takich miejsc nie ma więcej?