Morderstwo w Kwidzynie

W piątek doszło w Kwidzynie do zdarzenia, o którym usłyszało już chyba pół Polski. Praktycznie w centrum miasta  i w środku dnia, zastrzelono młodego człowieka. Sprawcy zabarykadowali się w pobliskiej kamienicy, co zakończyło się „wjazdem” grupy antyterrorystycznej i aresztowaniem morderców.

Motywy zabójstwa były znane niemal natychmiast. Mordercami byli tak zwani „kibice/chuligani Legii Warszawa”. Ofiarą był chłopak utożsamiający się z Widzewem Łódź.

Wyjaśnienie dla ludzi zupełnie normalnych, którzy mogą nie zrozumieć: dzisiaj, utożsamianie się taką czy inną grupą ludzi jeżdżących na mecze, może być motywem zabójstwa. Bo świat zwariował.

Jaki poziom zezwierzęcenia i bezmyślnej agresji musiała osiągnąć część naszego społeczeństwa, skoro dochodzi do czegoś takiego. Co muszą mieć w głowach człekokształtni, którzy chodzą po mieście z pistoletem, strzelają do człowieka w biały dzień a następnie barykadują się w budynku tuż obok miejsca przestępstwa…

Równie tragiczne jest to, że jak znam życie, to niedługo koledzy sprawców zaczną wypisywać w internecie hasła typu „szacunek dla chłopaków” albo „jesteśmy z wami”, zaś na stadionie powieszą flagę z jakże modnym hasłem „pozdrowienia do wiezienia”. Tak jak to było kilka lat temu, kiedy w tym samym Kwidzynie chłopak zasztyletował swoją dziewczynę, zaś jego „ziomale” wypisywali później na Facebooku: „trzymaj się, pozdro”

Świat oszalał, bo mimo że jest coraz delikatniejszy i bardziej kolorowy, to jest zarazem coraz bardziej dziki i nie ma szacunku dla Życia Ludzkiego . W niektórych osobnikach zawsze będzie kipić mieszanka nieskończonej głupoty, frustracji i kompleksów, często okraszonych jeszcze sterydami i narkotykami.

Może dziwnie to brzmi z moich ust, bo sam przecież wiele lat bylem członkiem subkultury, której elementem była przemoc na ulicach. Ale to był trochę inny świat. Pamiętam jak dziś, jakim szokiem była awantura w Kwidzynie, która zakończyła się użyciem noża, skin dźgnął punka. Nikt później tego nie pochwalał, nikt nie widział w tym nic fajnego. A sprawca odwiedził swoją ofiarę w szpitalu…

Morderstwo którego dopuścili się kwidzyńscy kibole Legii, nie jest dla ludzi znających realia Kwidzyna wielkim zaskoczeniem. To stwierdzenie szokujące, ale prawdziwe. Pokazuje to jedną rzecz. Nie można w żaden sposób przymykać oczu na patologie. Trzeba je dusić w zarodku, reagować jak najszybciej, nie dać im się rozwinąć. Nie piszę tutaj niczego odkrywczego, wie to każdy normalny człowiek. Niestety, nie rozumieją tego ci ,którzy żyjąc w ciepełku i wygodzie, z dala od ludzkich problemów, rządzą tym krajem. To aluzja także do Prabut. I większość czytelników zapewne wie, o czym mówię…