Mapa prabuckiej zieleni

Za każdym razem kiedy w Urzędzie Miasta mówi się o zieleni w Prabutach, lansowana jest teza, jakoby tejże zieleni było w Prabutach dużo.

Za każdym razem się tym nie zgadzam. Wręcz przeciwnie, uważam, że jest jej zbyt mało.

Nie wiem jak Wy, Szanowni Czytelnicy, ale należę do tych ludzi którym zieleń bardzo poprawia samopoczucie i zdecydowanie wolę ją niż cywilizacyjną ekspansję betonu, szkła i plastiku. Uważam, że w otoczeniu zieleni człowiekowi żyje się lepiej i Ameryki tutaj chyba nie odkrywam.

Zieleń ma też jeszcze jedną funkcję, zwłaszcza w aglomeracjach miejskich. Dodaje estetyki – choć należy ją pielęgnować, żeby efekt nie był odwrotny.

Idealnym przykładem na to, co można uzyskać poprzez odpowiednio utrzymaną zieleń, są okolice kościoła przy ulicy Warszawskiej. Czysto, schludnie, zaciszne, spokojnie…

Po moim artykule na temat „wykopków” przed katedrą, usłyszałem w Urzędzie Miasta kilka cierpkich słów za robienie afery o wycięcie tych paru drzew. Że to przecież tylko „parę drzew”… Będę się upierał, że w mieście każde drzewo jest ważne, bo nawet jedno-dwa drzewa potrafią zrobić wizerunkową różnicę dla poszczególnych zakątków miasta.

Od kilkunastu lat Prabuty ubożeją jeśli chodzi o drzewostan w mieście i nikt z tym nic nie robi. Przeciwnie, jakbyśmy prowadzili politykę ogołacającą nas z zieleni. Zalewamy miasto betonem i kostką.  Doskonale daje się to odczuć upalnym latem. Gdzie wtedy można znaleźć cień??

Jakiś czas temu na komisji rolnictwa i ochrony środowiska Rady Miejskiej wystąpiłem z pomysłem stworzenia miejskiej mapy zieleni. Takiej, która inwentaryzowałaby nasze zielone zasoby. Która pokazywałaby, gdzie jest pod tym względem źle i gdzie możemy coś jeszcze zielonego ładnie wygospodarować – bo są  miejsca w Prabutach, które nadal leżą praktycznie odłogiem.

Nie ukrywam, że jest to kawał roboty, którą jednak wykonuję z przyjemnością i nadzieją, że na coś się przyda. Mile widziani są także pomocnicy 🙂  Bo sojuszników w walce o zieleń w Prabutach mam mnóstwo. Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się odwrócić obecny trend pozbywania się zieleni…

 

Jakby co – mój e-mial to:  kustosz_prabuty@wp.pl    lub profil na Facebooku

 

P.S. Na zdjęciu powyżej – miejsce o którego przyszłość mam bardzo duże obawy. Alejka na Daszyńskiego. Na razie miejsce zapomniane, oby nie takie, które za kilka lat zniknie…