Krok po kroku

Jakieś 10 lat temu, kiedy byłem jeszcze na emigracji, w trakcie urlopu spędzanego tradycyjnie w rodzinnych Prabutach, wybrałem się na spacer po Parku. Pomyślałem sobie wówczas, że kiedy już wrócę tutaj na stałe, spróbuję powalczyć, aby miejsce to zaczęło wyglądać lepiej, niż w tamtym momencie. A wyglądało jak wyglądało…

Może to właśnie w tym Parku po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl, żeby zostać samorządowcem?

Ponieważ robienie czegoś dla dobra Prabut przychodzi tutaj znacznie trudniej niż młody i nie znający realiów człowiek może sobie wyobrazić, z rewitalizacją Parku szło dość opornie – choć zaczynaliśmy z grupą chłopaków już w roku 2011, kiedy w planach było powstanie PCKiS, który miał opiekować się tym miejscem.

Jednak każda droga, nawet ta przez mękę, jest do przejścia i osiągnięcia celu.

Wczoraj w Parku został postawiony pierwszy „oficjalny” krok do przywrócenia świetności temu miejscu. Zaczęliśmy coś, z czego wycofanie się, byłoby już zwykłą głupotą. Zrobiliśmy coś, co po prostu trzeba już kontynuować.

W ramach  środków Budżetu Obywatelskiego wykonany został pierwszy etap remontu parkowego Mauzoleum, zbudowanego ku pamięci mieszkańców naszego miasta poległych na frontach pierwszej wojny światowej. Firma pana Leszka Słowińskiego dokonała izolacji obiektu, odnowy posadzki i odwodnienia – co zabezpiecza przed bardzo groźną dla zabytków wilgocią. Zrobiono nowe granitowe schody, kraty  zamykające obiekt (tak jak to było w oryginale) oraz kamienną opaskę wokół budowli. Zapraszam do obejrzenia tego na własne oczy.

Teraz trzeba będzie jeszcze wyremontować wnętrze, usunąć bazgroły, zrobić podświetlenie. Do tego tablica pamiątkowa i może historyczna ścieżka edukacyjna. Co do zadaszenia, mamy jeszcze różne ciekawe koncepcje.

Może jeszcze w tym roku wytniemy niektóre drzewa z rosnące tuż przy Mauzoleum, bo o ile świerki były nasadzane planowo, to już lipy są samosiejkami psującymi trochę obraz całości.

A później?

Później przyjdzie czas na plac w centrum Parku, na alejkę ze schodami prowadzącą do Młynówki, na ścieżki, na bramę wejściową… Nie musimy robić wszystkiego na raz, bo nas nie stać. Niektóre sprawy można zrobić po minimalnych kosztach (poszerzenie ścieżki przy Młynówce wykonaliśmy przecież z kolegami i dzieciakami w czynie społecznym!). Po kawałku, rok po roku, zróbmy w tym Parku jedną konkretną rzecz, a do roku 2025, czyli równo sto lat po zbudowaniu Mauzoleum, Park będzie miejscem, z którego Prabuty będą dumne. Rozmawiałem o tym wczoraj z Włodzimierzem Wiśniewskim, z projektantem Jackiem Karpowiczem i Leszkiem Słowińskim – temu ostatniemu jeszcze raz dziękuję za kapitalną robotę. Firma prabucka, więc można powiedzieć, że robili jak dla siebie  🙂

Tak jak wspomniałem wcześniej, trzeba iść za ciosem i kontynuować to, co właśnie zaczęliśmy. Efekt będzie znakomity, jeżeli tego nie zrobimy, będziemy mieli kolejny przykład marnowania prabuckiego potencjału.

Gdyby o ten Park nikt nie walczył, to pewnie wyglądałby tak jak te 10 lat temu (albo i gorzej, bo złodzieje drewna poczynali sobie coraz śmielej – do pewnego momentu…). Dziękuję serdecznie wszystkim sojusznikom sprawy. Można było to zmienić? Oczywiście, że tak!

Park to przykład dla innych działań w naszym mieście. Drobne, konsekwentne i przemyślane kroki, realizujące potrzeby mieszkańców. Taka powinna być polityka gospodarcza i społeczna w Prabutach. Z naszego miasta i jego społeczeństwa naprawdę można dużo wykrzesać. Jestem o tym przekonany.

Póki co, zapraszam na Parkową do obejrzenia dzisiejszego stanu Mauzoleum. Gwarantuję, że serce urośnie  🙂