Komentarze, czyli skoro Rzym, to dlaczego Krym? ?

„Myślisz że już nic Ciebie nie zdziwi? Poczytaj komentarze w internecie”

Kiedy zakładałem Prabuciaka, nie spodziewałem się, że moja strona wygeneruje facebookowych następców Ciszewskiego i Szpakowskiego, czyli dyżurnych Komentatorów. To byłoby nawet nobilitujące, gdyby nie pewna różnica. O ile Cis i Szpak komentując piłkę nożną mówili o piłce nożnej, to patrząc na niektóre komentarze moich artykułów, idzie zagubić się w treści tychże komentarzy. Często jest bowiem tak, że artykuł jest o przysłowiowej DupieMaryni, zaś komentujący wyciągają stare skarpety ciotki Halinki.

Mamy oczywiście wolność słowa i nikomu tego prawa nie odbieram, ale zastanawiam się po co? Bo co innego operować faktami, co innego zaś dyskutować o interpretacjach, bo o nich to można bez końca. Mi zaś się wydaje, że rozsądnym ludziom szkoda na to czasu…

Dlatego osobiście staram się trzymać zasady, że swoje poglądy głośno wyrażam ale nikomu nie staram się za wszelką cenę udowodnić, że moje są słuszniejsze od innych. Każdy ma prawo jakieś poglądy mieć. Dlatego czytam blogi innych prabucian (a raczej czytałem, bo ostatnio jakby zamarły) ale ich nie komentuję. Bo po co? Dlatego zaglądam do mediów niezależnych lub prawicowych. Bo lubię. Dlatego nie biorę do ręki Gazety Wyborczej. Bo nie widzę potrzeby. I żyję, zachowując do tego wszystkiego dystans.

Wspominam o tym, bo odnoszę wrażenie, że niektórzy tak bardzo chcą wolność poglądów, że kiedy spotkają się z innymi niż swoje własne, reagują niczym oparzeni. To w sumie przykre zjawisko.

Ludzie, nie wariujcie. Więcej dystansu!

Piszę to w kontekście wielu dotychczasowych komentarzy do wpisów (no tak, zaraz będzie, że się obrażam za krytykę…), ale ostatnie z nich przyniosły mi naprawdę niezły ubaw. Bo pochwaliłem Dni Prabut, lecz dodałem także, że jeśli już robimy senioriadę, to dla równowagi powinniśmy w tym czasie zaproponować młodzieży i dzieciom coś więcej niż minimum. Po pierwsze, bo wypada. Po drugie, bo jest to przyszłość Prabut. Po trzecie w końcu, do młodzieży sam jeszcze próbuję się zaliczać, zaś dzieci chciałbym kiedyś mieć. I nie chciałbym dla nich szukać radochy w Kwidzynie lub Suszu.

Czy to zatem źle, że się o nich upominam???

Oczywiście! Bo po co się czepiam, skoro jest tak fajnie!

Ano czepiam się dlatego, bo chciałbym aby było jeszcze lepiej. A jeśli komuś się wydaje, że już lepiej być nie może, to chyba brakuje mu wyobraźni.

 

P.S.  Wracając do seniorów, których zresztą też pochwaliłem. Między wierszami było także to, że każda władza uśmiecha się do emerytów, bo to żelazny elektorat. Jeśli ktoś się z tym stwierdzeniem nie zgadza, to nie wiem na jakim świecie żyje…

Akurat nasz burmistrz uśmiechać się do seniorów nie musi (także temat wywołany w komentarzach), bo ich uznanie zdobył sobie wieloletnią dobrą pracą w naszej kulturze.

Kiedy zaś chwalimy (i finansujemy) organizacje senioralne, nie zapominajmy, że należy do nich tylko niewielka cześć naszych seniorów. Że mamy wielu starszych ludzi żyjących nie ze swojej winy samotnie, w zapomnieniu, biednie. O nich tez pamiętajmy, bo życie to nie tylko imprezy i zabawa.