Głos sprzeciwu

Od kilku dni mamy kolejną nagonkę na Polskę. Najpierw TVN pokazuje kilku kandydatów do zakładu psychiatrycznego, którzy w lesie konsumują torcik z wafelkową swastyką, i totalna opozycja robi aferę – Polską zawładniają naziści, wina rządu… Zagranicznym lewakom i liberałom oczywiście w to graj. „Ta Polska niedobra i zła, a nie mówiliśmy???”

Kilka dni później rząd wprowadza nareszcie ustawę pozwalającą walczyć z obrażaniem Polski i zakłamywaniem naszej historii. No i zaczyna się wojna. Państwo Izrael, Żydzi  z USA no i…Niemcy tworzą wspólny front nagonki na nasz kraj i na nas samych. Nieśmiało bo nieśmiało, pośrednio czy bezpośrednio ale wspierają ich w tym przedstawiciele Totalnej Targowicy. Ci ostatni wzbudzają już we mnie odruch wymiotny. Postawa tych wspomnianych wcześniej, wzbudza we mnie gniew.

Jak bardzo upadł prestiż mojej Ojczyzny, jak nisko schylali się dotychczas przed obcymi nasi politycy, że obce nacje z taką bezczelnością próbują wtrącać się w nasze sprawy.

Jak trzeba być bezczelnym, obłudnym i głupim, aby robić to w kontekście historycznych zagadnień odpowiedzialności za Holocaust i II wojnę światową.

Jak fałszywym trzeba być, aby robić to w czasie, kiedy Polska jest krajem niesamowicie otwartym na dialog i współpracę z innymi nacjami. Że niby jesteśmy rasistami? Że nie potrafimy rozmawiać o historii? Że ją fałszujemy? My, Polacy????

Wypowiadam się jako Polak, obywatel Rzeczpospolitej, mieszkaniec Prabut na Pomorzu, w byłych Prusach Wschodnich, potomek ludzi których przygnała tutaj wojna rozpętana przez Niemców i Rosjan.

Za każdym razem kiedy oprowadzam po Prabutach niemieckiego turystę podkreślam, że szanujemy historię Riesenburga, że każdy obywatel Niemiec jest tutaj mile widziany i ma prawo czuć się jak we własnym starym domu. Nigdy nie rozgrzebuję bolesnych tematów związanych z brunatnym okresem niemieckiej historii, niezmiernie tez żałuję tego, co stało się tutaj zimą 1945 roku – sowieckie „wyzwolenie” było przecież armageddonem dla tego miasta. To nie jest tylko moje podejście, chyba mogę sobie pozwolić na stwierdzenie, że tak myśli ogromna większość, jeśli nie wszyscy prabucianie. I Prabuty nie są w tej kwestii wyjątkiem, tak dzieje się we wszystkich miastach byłych Prus Wschodnich. Obawiam się, że nie wszędzie na świecie sytuacja byłaby podobna.

Dlatego nie zgadzam się i jestem oburzony tym, że w Niemczech podnoszą się głosy takie jak ostatnio. Wiem, że to margines, grupa załatwiająca swoje interesy. Ale wyrażam głośny sprzeciw.

Jeżeli ktoś za naszą zachodnia granicą chciałby na temat wojennych win oraz nazizmu podyskutować, to w tych Prabutach, w pewnym domu na Kolonii jest prywatne muzeum antykwaryczne. Między innymi trochę książek wydanych w III Rzeszy. Także takich, które dzisiaj w Niemczech są zakazane ze względu na (niewygodnie??) treści… Choćby w oparciu o te książki, mogę podyskutować z każdym na temat wojny, kto w tej wojnie reprezentował ZŁO.

Moją pasją jest także historia Polski, wiem więc jak ważną rolę w naszych dziejach odegrali Żydzi. Co w naszych relacjach było dobrego, a co złego. W swojej kolekcji fotografii przedwojennych żołnierzy, mam piękną fotkę polskiego oficera – Żyda. Niedawno czytałem wspomnienia innego polskiego żołnierza o żydowskich korzeniach. A jeden z moich ulubionych klubów sportowych to Cracovia, wśród której założycieli było bardzo dużo polskich Żydów i tą historią się Cracovia do dzisiaj szczyci. Osobiście nie znam żadnego człowieka wyznania mojżeszowego. We Francji dwukrotnie miałem takie spotkanie. Pierwsze dotyczyło młodego chłopaka który jechał tym samym autobusem z kibicami Olympique Marsylia na mecz. Kiedy zorientował się, że domyślam się jego korzeni, był pewien, że zaraz go pobiję. Bo ktoś nawkładał mu do głowy bzdur, że wszyscy Polacy nienawidzą Żydów. Było mi naprawdę bardzo przykro. Drugie takie spotkanie  miałem w Paryżu, gdzie na dworcowym peronie podszedł do mnie mocno starszy pan i zagadał po polsku – „Pan jest Polakiem, prawda? Miło mi porozmawiać…” Domyślił się, bo wysiadając z pociągu pomogłem kobiecie z walizką. To był polski Żyd, który przyjechał do Francji tuż przed wojną.  Zaś ta miła pogawędka jest jednym z moich najsympatyczniejszych francuskich wspomnień.

Noszę też w głowie i sercu inną pamiątkę. Jestem dumny z tego, że moi pradziadkowie i dziadkowie z Mazowsza w czasie niemieckiej okupacji pomogli uratować życie żydowskiej dziewczynki, której rodzinę Niemcy wywieźli do swojego obozu koncentracyjnego. Dziewczynkę ukryto, ochrzczono, stworzono nową tożsamość, wychowano. Za coś takiego moi pradziadkowie i dziadkowie mogli zostać przez Niemców zamordowani. Ale zrobili to, bo tak nakazywało człowieczeństwo, bo tak nakazywał ich polski charakter.

Dlatego dzisiaj, kiedy słyszę oskarżenia takie, jakimi operują żydowscy politycy i dziennikarze, jestem po prostu wściekły. Obraża się moją Ojczyznę, moich rodaków, moich przodków i mnie samego.

Nie mogę się równać z izraelskimi, brytyjskimi, amerykańskimi i niemieckimi mediami. Ja prowadzę tylko skromnego prabuciaka, docierającego do kilkuset osób. Ale nie mogę nie zareagować. Dlatego wszystkim wspomnianym, nawet jeśli te słowa nigdy do nich nie dotrą, chciałbym jako Polak powiedzieć – łapy precz od naszej godności!