Estetyka miasta

Widok ze zdjęcia powyżej prabucianie mogą „podziwiać” już kilka tygodni. W centrum miasta, przy rondzie na którym zbiegają się najważniejsze arterie Prabut. Niezwykła wizytówka Prabut dla przejeżdżających…

Do właścicieli reklamy pretensji nie mam. Firma jest spoza Prabut, więc może nie być na bieżąco, na wandali i wiatr też wpływu nie ma. Tym bardziej, że kiedy zadzwoniłem pod podany na bannerze numer, sympatyczna pani zadeklarowała, że właśnie się zbierają do jego usunięcia. Bo ona osobiście zauważyła to niedawno, przejeżdżając przez Prabuty. To nie wszystko, przyczepka z bannerem ma zniknąć całkowicie, co zapewne ucieszy poruszających się autem po tym odcinku – bannery zasłaniają widok na rondo. Niedawno w związku z tym było tam potrącenie na pasach.

Zastanowiło mnie tylko, że jestem pierwszą osobą która interweniuje w tej sprawie. Upłynęło przecież już sporo czasu od kiedy ten banner straszy, są w naszym mieście ludzie którzy biorą niemałe pieniądze między innymi za sprawy estetyczno – wizerunkowe Prabut. Ale interwencji nie było. Nikomu to nie przeszkadzało? A może to już mogą być standardy w Prabutach?

No bo chyba nikt mi nie powie, że tego nie widać…

Nie zadzwoniłem do firmy od razu, bo nazbyt często słyszę o sobie, że się czepiam, a jako radny zbyt często wychodzę przed szereg i staram się być mądrzejszy od urzędników. Ale po czterech tygodniach oczekiwania…

Dbanie o schludność i estetykę naszej przestrzeni publicznej, to jest sprawa która nie wymaga ogromnych pieniędzy. Potrzeba wyłącznie trochę serca dla Prabut, zaangażowania i organizacji pracy. W tym przypadku wystarczył jeden telefon…

I nie zaczynałbym tematu, gdyby to był jakiś odosobniony przypadek. To wtedy można by się było najwyżej pośmiać. Ale to nie jest odosobniony przypadek.

Nieco dalej można zobaczyć kolejny przykład estetycznego podejścia. Kupa piachu do posypywania wyślizganego chodnika. Kupa dosłowna :

 

Przecież to nawet nie jest estetyka peerelu. To jest estetyka rodem ze średniowiecza – a i tego nie jestem pewien, żeby ludzi średniowiecza nie urazić.

Naprawdę nie można inaczej?

Takich przykładów jest więcej, ale nie będę się już tutaj znęcał i ich dalej przytaczał.

Patrząc na miasto globalnie, są to może drobnostki. Ale z iluś takich drobnostek, składa się wizerunek naszego miasta. Skoro nie stać nas żeby było na bogato – bo tego nikt nie oczekuje – to może niech chociaż będzie w miarę schludnie. Tego mieszkańcy już oczekiwać chyba mogą.