Budżet Prabut na rok 2018

Rok 2018 rozkręca się na dobre. Także rok budżetowy, a więc scenariusz wedle którego kręci się praktycznie wszystko w naszym mieście.

Uchwała budżetowa, czyli w skrócie właśnie budżet podejmowana jest pod koniec poprzedzającego roku. Teoretycznie jest to efekt pracy Rady Miejskiej. W praktyce jest tak, że projekt budżetu składa burmistrz i jego współpracownicy z Urzędu Miasta. Przedstawiony projekt poddawany jest dyskusji, która zazwyczaj dotyczy przede wszystkim wydatków inwestycyjnych.

Przesadą byłoby twierdzić, że zmiany wprowadzane przez radnych są tylko kosmetyczne, ale też wielkiej rewolucji nie przynoszą. Poprawki – to najodpowiedniejsze określenie.

Dobre i to, bo z tego co słyszałem, za rządów poprzedniego burmistrza, takiej dyskusji nie było ponoć wcale…

Osobiście uważam, że wpływ radnych na budżet powinien zaczynać się już na etapie powstawania jego projektu. Oficjalnie, przy otwartym stole, żeby nie było podejrzeń, że radni którzy są w dobrych relacjach z burmistrzem (zwani też „grzecznymi”) są łaskawiej traktowani jeśli chodzi o ich okręgi wyborcze. W grudniu słowa o łaskawszym traktowaniu okręgu który reprezentuje jedna radna, padły zresztą głośno. Nawet się z tego powodu prawie na siebie pogniewano 🙂

Spojrzenie na gminę przez pryzmat podziału na okręgi wyborcze („żeby każdy coś dostał”) uważam za chore. Pewnie dlatego nie znam się na polityce.

Tak tak, wiem, nic takiego nie ma miejsca. A Mikołaj mieszka w Mikołajkach…

Z projektu na obecny rok, po dyskusji z radnymi, „wypadła” przebudowa Placu Wolności (to skrzyżowanie obok myjni przy zjeździe na dołek). Generowała spore koszty (ponad sto tysięcy złotych), a zdaniem chyba wszystkich radnych , mamy ważniejsze wydatki. Drugą odrzuconą inwestycją, było dokończenie ulicy Dąbrowskiego (za kwotę 300 tysięcy zł). Tutaj radni (choć nie wszyscy, była bitwa) również uznali, że nie jest to inwestycja pierwszej potrzeby. Od siebie dodam, że jako osoba która mieszka przy Dąbrowskiego, wstrzymałem się od głosu w głosowaniu. Nie wypadało inaczej.

Uchwała budżetowa to bardzo obszerny dokument, dla osoby nie obeznanej jest dość skomplikowany. Chyba jedyną osobą dla której jego „deszyfracja” nie stanowi problemu, jest główna księgowa gminy, pani Elżbieta Wykner  🙂 Wedle różnych opinii – znakomita księgowa. Ja się do takich opinii przyłączam jak najbardziej.

Jeżeli ktokolwiek z mieszkańców chciałby dokładniej przeanalizować nasz budżet, służę pomocą i zapraszam na spotkanie. Póki co, przedstawię tutaj kilka jego fragmentów, moim zdaniem kluczowych.

Planowane dochody gmin na rok 2018 to kwota 54.176. 200 (pięćdziesiąt milionów sto siedemdziesiąt  sześć tysięcy dwieście złotych). Ogromna większość tych pieniędzy pochodzi z budżetu państwa. Dochody gminy z tytułu podatku od nieruchomości, podatku od rolników i sprzedaży mienia, to kwota kilku milionów złotych. Dodam też, że opłaty za czynsze, wodę i śmieci nie są w to wliczane, nie jest to coś, na czym miasto zarabia, jak niektórzy pewnie myślą.

Natomiast wydatki zaplanowano na kwotę   62.425.000, na co składają się:

  • wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń w wysokości – 17.233.460,- zł
  • wydatki związane z realizacją zadań statutowych w wysokości (na przykład oświatowych czy kulturalnych) – 10.345.889,- zł
  • świadczenia na rzecz osób fizycznych (m.in. program 500+) 16.822.080,- zł
  • dotacje na zadania bieżące (koszty utrzymania gminy, takie jak na przykład ośnieżanie czy oświetlenie) –  3.790.571,-zł
  • wydatki na obsługę (spłatę) długu gminy –  190.000,- zł
  •  wydatki inwestycyjne- 14.043.000,-

 

Jak widać, wydatki są większe niż dochody, dlatego zdecydowano się na kolejną pożyczkę, w tym roku w wysokości 8.248.800 (osiem milionów dwieście czterdzieści osiem tysięcy osiemset złotych)… To jest powód dla którego nie poparłem tego budżetu, nawet jeśli wydatki są zasadne, a najważniejszy z nich, przebudowa oczyszczalni ścieków, to wydatek obowiązkowy. Nie jest sztuką gospodarzyć za pożyczane pieniądze. Efekt jest taki, że po upływie naszej kadencji, zadłużenie gminy będzie około 10 milionów większe niż cztery lata wcześniej i będzie oscylować około 17 milionów. Napisać, że to wszystko trzeba będzie w przyszłości spłacać byłoby zbyt oczywiste, więc napiszę tak: skoro teraz musimy pożyczać, to jak mamy się rozwijać w przyszłości, nie pożyczając i jeszcze spłacając to, co pożyczamy teraz? Na końcu takiego kredytowego stylu bycia jest sytuacja, w której niczego zrobić się nie da, bo wszystko wydajemy na spłatę długu…

 

Wróćmy jednak do tegorocznych wydatków, skoncentruję się na tych najważniejszych. Oczywiście podane kwoty są szacunkowe, rzeczywiste koszty weryfikują przetargi.

  •  Budowa wodociągu do Stańkowa: 1 800 000
  •   Budowa remizy dla OSP Prabuty: 1 600 000.  
  •  Budowa drogi w Gontach: 250 000  
  •   Droga im. Klimuszki: 150 000
  •   Podwórko na Wojska Polskiego: 500 000
  •   Parking na ulicy Jagiełły: 200 000
  •  Chodnik w Grodźcu: 90 000
  • Parking przy firmie Orbit One: 50 000
  • Odwodnienie drogi w Obrzynowie: 100 000
  • Odwodnienie ulicy Działkowej: 100 000
  • Przebudowa drogi pod wiaduktem do Jakubowa: 80 000 (robimy to wspólnie ze starostwem)
  • Modernizacja kaplicy cmentarnej: 180 000
  • Wykonanie instalacji elektrycznej w SP 2: 430 000
  • Rozbudowa, przebudowa i remont oczyszczalni ścieków w Prabutach: 4 333 640 + 2 466 360

W przypadku niektórych z tych wydatków (na przykład wodociąg do Stańkowa czy przebudowa oczyszczalni) część nakładów zwróci nam później budżet państwa.

 

Inwestycje to oczywiście tylko część naszych wydatków. Większość budżetu Prabut pochłaniają nasze obowiązkowe zobowiązania: przede wszystkim wypłaty dla urzędników i nauczycieli oraz pomoc społeczna. Sporo kosztuje także sama obsługa tejże administracji. Na przykład dokument jakim jest plan zagospodarowania przestrzennego Prabut będzie nas kosztował jakieś 60-70 tysięcy…

 

Lista która przedstawiłem powyżej obejmuje tylko niektóre nasze przedsięwzięcia. Gdybym miał wymieniać wszystkie drobniejsze, byłaby znacznie dłuższa. Jeżeli ktoś jest nią zainteresowany, może sprawdzić w uchwale budżetowej dostępnej na stronie UMiG. Jak wspomniałem, nie należy ona do zbytnio przejrzystych, ale taki już urok tego typu dokumentów. Dobrze by było, aby tworzono także jego uproszczoną i czytelniejszą dla mieszkańców wersję.

Mam nadzieję, że tym artykułem chociaż trochę przybliżyłem Czytelnikom nasze prabuckie finanse.