A Mury Zamkowe się rozpadają…

W czwartek pisałem o swoich i nie tylko (komentarze ogromnej większości mieszkańców były chyba w tej kwestii jednoznaczne!) wątpliwościach związanych z „wykopkami” wokół Katedry i zagrożeniem zasłonięcia tego pięknego obiektu kamienicą.

Do pośrednich lub zupełnie nie związanych tematów które przy okazji pojawiały sie w komentarzach, pozwolę sobie się nie odnosić. Tak -populizm, tak – kampania wyborcza, tak – robię niepotrzebne (????) zamieszanie bo nie mam nic ciekawszego do roboty. Pewnie niektórych nie przekonam, choćbym tłumaczył dwa razy i dużymi literami. Skoro ktoś wie lepiej, to niech sobie wie.

Władowaliśmy w te przykatedralne badania archeologiczne 40 tysięcy. Mamy teraz świadomość tego co kryje ta ziemia oraz podstawy do projektu kamienicy. Do tego przeorany teren, wycięte drzewa i veto mieszkańców co do budowy tam wspomnianej kamienicy. Bilans zdecydowanie negatywny.

A ja mam sugestię w podobnym temacie. Żeby tworząc budżet na rok 2019 (projekt budżetu tworzy Burmistrz i jego współpracownicy) zawarto czy to w inwestycjach (są później opiniowane przez radnych) czy to w wydatkach bieżących (tutaj radni nie mają praktycznie nic do powiedzenia) ratowanie Murów Zamkowych. Bo one się po prostu rozpadają! Od muru głównego przy ulicy Mazurskiej lada chwila może oderwać się kilka metrów kwadratowych cegły (przy okazji mogą one zwalić się komuś na głowę, co mocno podkreślają okoliczni mieszkańcy!), w równie kiepskim stanie są odkryte pozostałości piwnic w górnej części Murów. Wisienką na tym gorzkim torcie jest budowlane partactwo (cytuję za fachowcem budowlańcem) sprzed kilku lat, czyli odpadające od poprawianych górnych murków nowe cegły. Ja rozumiem, że takie rzeczy mogą się przydarzyć, ale wypadałoby to poprawić.

Mury Zamkowe powinny być naszą dumą i naszą perełką. Każdy turysta który przychodzi w to pięknie położone miejsce (przecież widok na Liwieniec jest wspaniały!!) jest pod ogromnym wrażeniem. Chwilę później docierają do niego inne „wrażenia”. Odpadające cegły, śmieci, bohomazy.

Odkopanie tych murów było kapitalną sprawą i tutaj chylę czoła przed ówczesnym burmistrzem Bogdanem Pawłowskim. Ale od ładnych kilku lat, nie dość że brakuje na nie koncepcji ich wykorzystania to jeszcze obiekt ten się degraduje. Niedługo zacznie straszyć. Jest to kolejne miejsce w naszym mieście gdzie był fajny pomysł, gdzie mogłoby powstać coś ciekawego, ale jak zwykle brakuje konsekwencji w działaniu i pomysłu co dalej.

Może znowu się czepiam i robię „niepotrzebne zamieszanie”???

P.S. Dla uzupełnienia – w 2011 roku przedstawiłem w Urzędzie Miasta koncepcję zagospodarowania Murów Zamkowych. Naprawa murów, ławostoły, miejsce na ognisko, kosze na śmieci, monitoring. Nawet z gronem miłośników tego miejsca zaczęliśmy ją realizować (zaczynając od ustawienia koszy na śmieci i wysprzątania kamlotów). W roku 2012 miałem złudną nadzieję, że uda mi się dokończyć mój pomysł w ramach działań PCKiS, którego zostałem pracownikiem. Niestety, wypadłem z łask już po 3 miesiącach…

 

Ulica Mazurska – te cegły nie spadły z nieba, lecz z rozpadającego się szczytu Murów…

Widok górnej części ruin zamku. Od kilku lat czekają na poprawienie swojego wyglądu. Z ruin średniowiecznych robi się ruina teraźniejsza.

Powyższe obrazki nie potrzebują komentarza…