Wyjątkowy dzień

Dzisiaj jest 1 sierpnia. Dzień wyjątkowej rocznicy.

Jeszcze kilkanaście lat temu pamięć o Powstaniu Warszawskim była czymś niemalże marginalnym. Tragiczna rocznica jakich wiele w naszej historii. Nawet w samej Warszawie, kiedy o godzinie 17:00 rozbrzmiewały syreny, nie wszyscy zatrzymywali się, aby wyrazić refleksję, okazać szacunek. Stadion mojej Polonii na Konwiktorskiej 6, gdzie płyta boiska była miejscem bitwy powstańczej, należał do nielicznych miejsc, gdzie pamięć tę cały czas kultywowano. W latach ’90 frekwencja na meczach wynosiła tam kilkaset osób, z których połowa pamiętała jeszcze wojnę. Taki był specyficzny klimat tego miejsca, który sprawił że do dziś jestem kibicem Czarnych Koszul.

Obecnie pamięć o Powstaniu Warszawskim jest polskim fenomenem na skalę całego świata. Żywa jest nie tylko w Warszawie, która w niesamowity sposób zatrzymuje się w Godzinę „W”, ale w całym naszym kraju, który okazuje solidarność z pamięcią o roku 1944. Bo wolność o którą walczyli powstańcy miała na imię Polska. Bo jednym z fundamentów wolności którą cieszymy się dzisiaj, jest tamten tragiczny zryw. To zatrzymywanie się warszawiaków i mieszkańców innych miast jest czymś pięknym i łączącym Polaków. Wierzę, że ten moment jest dla naszego narodu także chwilą refleksji.

W Prabutach o godzinie 17:00 także zawyją syreny. Wiem, że co roku w tym momencie zatrzymuje się na chwilę kilku mieszkańców naszego miasta. Może mogłoby być nas więcej? Nie mamy tutaj przecież zbyt wielu patriotycznych tradycji. Może dobrym miejscem na wspólne zatrzymanie się byłby róg ulic Kwidzyńskiej i Warszawskiej właśnie? Niedaleko Urzędu Miasta i Pomnika Pamięci…

W naszym mieście żyje wiele osób, dla których historia jest czymś ważnym. Spróbujmy być w tym momencie razem.

Zapraszam.