Lądowisko w Starym Kamieniu

Za nieco ponad trzy tygodnie odbędzie się w Prabutach jedno z największych wydarzeń naszego skromnego prabuckiego kalendarza rozrywkowego – piknik lotniczy organizowany przez lokalne stowarzyszenie lotnicze Aviator. Ta impreza funkcjonuje u nas od roku 2011.

Stowarzyszenie to brzmi dumnie, ale tak naprawdę Aviator to grupa zapaleńców, których można policzyć na palcach jednej ręki. Z zaznaczeniem, że wszystko „ciągnie” Marek Marciniak, bez którego nie byłoby Aviatora i majowego pikniku.

Od ubiegłego roku formalnym organizatorem tej lotniczej imprezy jest miasto Iława, Aviator pozostaje zaś głównym partnerem. Prościej mówiąc, to Iława pokrywa koszty i załatwia samoloty, Aviator przygotowuje lądowisko, na którym te maszyny będą lądować. Przez lata Aviator starał się zainteresować swoją imprezą gminę Prabuty, niestety bezskutecznie. No więc przejęła ją Iława. Gdyby nie to, pikniku pewnie już by nie było, bo organizatorzy doszli do kresu swoich możliwości w zakresie wolontariatu pracy i wkładanych pieniędzy…

Zresztą nasze próby zainteresowania Prabut lądowiskiem w Starym Kamieniu to temat na dłuższą opowieść. Mało kto dostrzega w Urzędzie potencjał, jaki tkwi w tym temacie. Szkoda. Żeby jednak nie psioczyć, przypomnieć muszę, że Prabuty miały swój wkład do zeszłorocznej imprezy w postaci zabezpieczenia strażackiego czy przygotowania drogi do lądowiska. W tym roku droga ma być poprawiana, trzymamy za słowo 🙂 dziękujemy i chcemy więcej, bo lądowisko to duża wartość dodana dla całej naszej gminy. Naprawdę niewielkim kosztem możemy mieć super rzecz, tym bardziej że nasze lądowisko śmiało może kandydować do najpiękniej położonego w Polsce! Służyć może samolotom sportowym, lotniom, balonom… Nie byłoby fajnie oglądać takowe nad Prabutami? I gościć tutaj ich właścicieli, majętnych ludzi przecież…

Wracając do przygotowań do imprezy. Jest ich naprawdę mnóstwo, ale daruję sobie wymienianie ich, bo i tak tego pewnie prawie nikt nie doceni. Chciałbym napisać za to o tym, że przez nieodpowiedzialność kilku fanów motoryzacji pikniku lotniczego mogło w tym roku nie być. Okazało się bowiem, że płyta lądowiska była tej zimy miejscem szaleństw samochodu terenowego i motocykla, które zryły nam nawierzchnię do tego stopnia, że wykluczały bezpieczne lądowanie tam samolotów! Jeżeli do tego dodać przemarsze pasących się krów po namokłej jesienią nawierzchni, to daje obraz załamania rąk po okresie zimy i ogromu pracy, który trzeba było włożyć w naprawę lądowiska. Udało się, bo nie załamaliśmy rąk i mieliśmy pieniądze z Iławy na wynajęcie walca. Gdyby nie to, imprezy w maju by nie było. O ile jeszcze krowom mogliśmy wybaczyć (może jeśli kiedyś uda się odgrodzić teren, to problem zniknie), to wiązanek które posłaliśmy rajdowcom cytować nie będę. Ktoś miał radochę, tylko że niszczył nasz wcześniejszy trud o jakość lądowiska. Chcielibyśmy wierzyć, że to tylko brak wyobraźni…

Płyta jest już w 90 procentach naprawiona. Teraz dalsze prace i modlitwy o dobrą pogodę 12 maja. Jeszcze o naszym pikniku przypomnę, ale zapraszam już teraz!

P.S. Gdyby ktoś miał ochotę nam pomóc w czymkolwiek, bylibyśmy niezwykle wdzięczni. Kontakt poprzez profil FB Aviatora lub poprzez autora tego artykułu…